Edimax to chiński producent, który wspiera i wprowadza na rynek duży wybór rozwiązań sieciowych. Mają całkiem niezły staż, bo na rynku widnieją od 1986 roku. Firma cechuje się tym, że tworzą urządzenia oszczędne, a przy tym wysokiej jakości. Dziś pod lupę bierzemy kartę WiFi ew-7833axp – czy wpisuje się w filozofię producenta? 

Produkt jest małych rozmiarów i łatwy w utrzymaniu. Posiada anteny, które można zastosować na dwa sposoby – podłączyć bezpośrednio do karty PCI-E albo zewnętrznego uchwytu. Dodatkowo umieszczono pozłacane złącza, które nie tylko wyglądają elegancko, ale również sprawiają, że połączenie jest stabilniejsze. Jak na urządzenie technicznie to całość wygląda schludnie.

Producent obiecuje, że EW-7833axp to nowa jakość dostarczania pakietów danych i dzięki tej karcie można doświadczyć szybkiego oraz skutecznego transferu danych do wielu urządzeń jednocześnie. Została wyposażona w najnowszą technologię Wi-Fi 6 oraz Bluetooth 5, co sprawia, że Internet ma większy zasięg i szybkość. Oprócz tego produkt ma obsługiwać 2.4 GHz i 5 GHz co gwarantuje przepływ danych bez zakłóceń. Przykładowo, gdy grasz online i jednocześnie czatujesz w Internecie, to czynności nie kolidują ze sobą, więc możesz wykorzystywać sieć jeszcze bardziej efektywnie. 

To, co zasługuje na uwagę to także fakt, że wreszcie można pozbyć się plączących kabli, ponieważ adapter Wi-Fi PCI-E umożliwia obsługiwanie komputera z dowolnego miejsca w domu. Mówiąc prościej – sprzęt nie musi znajdować się blisko gniazda internetowego.

Producent podkreśla, że karta zapewnia ultraszybką sieć Wi-Fi, bo prędkość sięga aż do 3000 Mb/s, tym samym obsługując nawet najbardziej obciążoną sieć. 

Podsumowując – całość wykonana jest z dobrych jakościowo materiałów, produkt ma bardzo użyteczne zastosowanie i faktycznie kreuje podwyższony standard korzystania z Internetu. A wszystko to w przystępnej cenie (ok. 100zł).


Więcej szczegółów o produkcie przeczytasz na oficjalnej stronie Edimax.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here