Mova TPEAK S1 Mini – szukasz może małego, ładnego głośnika BT w dobrej cenie? | TEST

Na balkon, do kuchni, na działkę, do pokoju dziecka, do hotelu, na biurko, na piknik, na weekendowy wyjazd i…. pod prysznic. Wszędzie (prawie) oczywiście zagra również Twój telefon – tylko po co, jeśli można mieć coś zgrabnego, odpornego i brzmiącego lepiej niż najlepsze smartfony? Jeśli powyższe scenariusze są Ci znajome, głośnik bluetooth MOVA TPEAK S1 Mini to sprzęt zaprojektowany właśnie dla Ciebie.

To mały, poręczny głośnik, który ma być zawsze pod ręką. I trzeba przyznać, że wizualnie wypada naprawdę sympatycznie. Ma w sobie ten outdoorowy, lekko wakacyjny charakter, ale bez tej nachalnej „terenowej” stylizacji. Wygląda jak coś, co można najpierw położyć obok laptopa, by potem wrzucić go do torby plażowej albo postawić na drewnianym stole na działce.

S1 Mini najlepiej czuje się tam, gdzie gabaryt byłby problemem

TPEAK S1 Mini łatwo skrzywdzić oczekiwaniami wobec dużego głośnika imprezowego. To nie ten format, nie ta moc i nie ta skala grania. Ten mały głośniczek ma sobie sporo uroku. Stoi (lub wisi) sobie obok, nie zajmuje miejsca, nie domaga się uwagi i wygląda przy tym całkiem stylowo. Lubię sprzęty, które można przestawić z miejsca na miejsce lub nawet przywiesić do spodni lub plecaka. Jego kompaktowa obudowa sprawia, że łatwiej jest zabrać go po prostu „na wszelki wypadek” niż później żałować.

Ja widziałbym go w mniejszych i spokojnych przestrzeniach. Nieduży pokój, kuchnia, balkon, spokojny wyjazd pod namiot. Te zaledwie 6 watów mocy może być w zupełności wystarczające jeśli głośnik nie musi walczyć z hałasem otoczenia. Ma on stworzyć tło, czasem podbić ulubiony podcast albo zwyczajnie zastąpić telefon, który zwykle brzmi płasko i cienko. W tej roli MOVA TPEAK S1 Mini wydaje się bardzo logicznym urządzeniem.

MOVA TPEAK S1 MINI głośnik bluetooth

Brzmienie – rozmiar vs marzenia

W małych głośnikach najważniejszy jest realizm. Obudowa ma swoje granice, przetwornik również. MOVA TPEAK S1 Mini korzysta z 45-milimetrowego pełnozakresowego przetwornika o mocy 6 watów, to zestaw typowy dla głośnika bliskiego pola, czyli takiego, który ma grać obok nas, a nie na drugim końcu wielkiej sali.

Najlepiej sprawdzają się tu wokale, rozmowy, lżejsza elektronika, pop, akustyczne granie, lo-fi do pracy, tło do gotowania. Nie oczekiwałbym mięsistego basu, który robi z małego stolika instrument perkusyjny, bo to nie ten rozmiar obudowy. Bas będzie raczej zaznaczeniem rytmu niż fundamentem całego brzmienia. I to nie musi być wada. Mały głośnik ma grać przyjemniej niż telefon, czyściej niż przypadkowy marketowy model sprzed kilku lat i dłużej niż sprzęt, który po dwóch godzinach zaczyna nerwowo mrugać diodą baterii. Jeżeli ktoś szuka nagłośnienia do większego spotkania, powinien patrzeć na większy model TPEAK S1.

Wygląd ma znaczenie

Przy małych głośnikach łatwo skupić się tylko na parametrach, ale nie ukrywajmy, że nie patrzymy na wygląd. To nie jest urządzenie, które schowamy w szafce RTV i zapomnimy o jego istnieniu. Mały głośnik często leży na naszym blacie, stoi przy komputerze albo ląduje na półce w łazience czy na stole podczas wyjazdu. Jeśli wygląda topornie, szybko zacznie nam to przeszkadzać.

MOVA TPEAK S1 Mini pod tym względem wypada dobrze. Ma przyjemny, nowoczesny charakter, jest kompaktowy i zgrabny. Nie krzyczy agresywną stylistyką, ale też nie jest nudny. Obudowa sprawia wrażenie przygotowanej do częstego przenoszenia. Znajdziemy tu gumowane elementy, zabezpieczone porty i odporność IP67. Przyciski są umieszczone tak, żeby dało się wygodnie obsłużyć głośnik bez zaglądania do telefonu.

MOVA TPEAK S1 MINI głośnik bluetooth

Odporność IP67 pasuje do charakteru

Odporność IP67 to jeden z ważniejszych elementów tego modelu. W dużym uproszczeniu oznacza ochronę przed pyłem i wodą, więc TPEAK S1 Mini lepiej znosi kontakt z codziennością, w której rzeczy nie zawsze leżą na sterylnym biurku – plecak, piasek, trawa, zachlapany blat, wilgotna łazienka, okolice basenu, wyjazd pod namiot.

Nie chodzi o to, żebyś specjalnie sprawdzał jego granice i traktował głośnik jak zabawkę do nurkowania. Chodzi o spokój. O to, że gdy ktoś postawi go przy leżaku, zabierze na działkę albo wrzuci do torby z innymi rzeczami, nie trzeba obchodzić się z nim jak z porcelaną. W małym sprzęcie przenośnym odporność jest według mnie ważniejsza niż kolejny tryb dźwięku typu Bass Boost.

MOVA TPEAK S1 MINI głośnik bluetooth

Bateria to jeden z najmocniejszych argumentów

Akumulator o pojemności 2000 mAh. Nie ma tu podświetlenia RGB, dużych przetworników ani dodatkowych efektów, które zjadałyby energię dla samego widowiska. Dzięki temu TPEAK S1 Mini może być dobrym wyborem na wyjazd. Ładujemy go, wrzucamy do torby i nie myślimy o kablu USB-C. Przy spokojnym użytkowaniu taki głośnik ma szansę przeżyć więcej niż jeden wieczór.

Deklarowany czas pracy do 25 godzin brzmi bardzo dobrze jak na tak mały głośnik. Warto jednak czytać tę wartość rozsądnie, bo dotyczy słuchania ze średnią lub niską głośnością. Przy maksymalnej głośności czas pracy potrafi się mocno skrócić – tak czy inaczej głośnik będzie grał dla Ciebie cały dzień. I to zupełnie Ci wystarczy.

MOVA TPEAK S1 MINI głośnik bluetooth

MicroSD i dźwięk przez USB-C to drobiazgi, które ratują

MOVA dorzuciła do TPEAK S1 Mini kilka funkcji, które mogą okazać się bardziej przydatne, niż mogłoby się wydawać. Mamy tu obsługę karty microSD oraz tryb karty dźwiękowej przez USB-C.

Karta microSD to dla niektórych już przeżytek, ale według mnie to wciąż sprawdzone i wciąż wygodne rozwiązanie. Przydaje się na działce, w warsztacie, w domku letniskowym albo podczas wyjazdu, gdy nie chcemy polegać na streamingu. Wrzucamy muzykę na kartę pamięci i głośnik gra niezależnie od telefonu, zasięgu i humoru aplikacji. Dla części osób to będzie detal. Dla innych bardzo wygodna opcja, szczególnie gdy sprzęt ma służyć nie tylko do okazjonalnego słuchania playlist z telefonu.

Tryb karty dźwiękowej przez USB-C to również świetny patent. Mały głośnik można podłączyć do komputera i potraktować jako zewnętrzne źródło dźwięku. Nie zamieni laptopa w studio muzyczne, ale przy filmie, wideo-rozmowie czy pracy z drugim ekranem może być wygodniejszy niż wbudowane głośniki.

Dla kogo jest MOVA TPEAK S1 Mini?

Najbardziej zadowolone będą osoby, które szukają małego, ładnego i odpornego głośnika do codziennego używania. Raczej nie do wielkich imprez, nie do basowego łomotu i nie do nagłaśniania całego ogrodu. TPEAK S1 Mini dobrze pasuje do kogoś, kto słucha muzyki przy pracy, podcastów podczas sprzątania, radia w kuchni albo playlisty na kocu w parku.

To również ciekawa opcja dla osób, które nie chcą wydawać kilkuset złotych na większy głośnik, bo zwyczajnie go nie potrzebują. Cena około 169 zł ustawia ten model w miejscu, w którym można wymagać solidności i praktycznych funkcji, ale nie należy oczekiwać cudów akustycznych. MOVA dobrze rozumie ten kompromis.

MOVA TPEAK S1 MINI głośnik bluetooth

Specyfikacja techniczna MOVA TPEAK S1 Mini

  • Moc wyjściowa 6 W
  • Przetwornik 45 mm, pełnozakresowy
  • Bluetooth 6.0
  • Akumulator 2000 mAh
  • Deklarowany czas pracy do 25 godzin przy standardowej głośności
  • Odporność IP67
  • USB-C, karta microSD, Bluetooth
  • Tryb USB-C jako karta dźwiękowa
  • Funkcja multi-speaker: możliwość łączenia wielu głośników
  • Wymiary: 42 × 83,6 × 108 mm
Rafał
Rafał
Właściciel / Redaktor Naczelny Numag.pl / Pasjonat brytyjskiej muzyki i włoskiej motoryzacji. Od ponad 10 lat zajmuje się dziennikarstwem technologicznym, specjalizuje się w testach elektroniki użytkowej i trendach w branży IT

Zobacz też