ZTE U30 Air: dla kogo jest ten mobilny router 5G? | TEST

Praca poza domem, wyjazd, awaria głównego łącza, domek za miastem, samochód albo wynajęte mieszkanie na kilka dni. Scenariuszy, w których stabilny Internet staje się sprawą pierwszej potrzeby, jest więcej, niż mogłoby się wydawać. Telefon w roli hotspotu bywa ratunkiem pod ręką, ale na dłuższą metę to raczej rozwiązanie awaryjne. Szczególnie wtedy, gdy do sieci trafia laptop, tablet, drugi telefon, a znajomy pyta, czy może tylko na moment podłączyć się do Twojego Wi-Fi. Okazuje się, że mobilne routery wciąż jednak mają bardzo konkretne miejsce w codziennym technologicznym ekwipunku.

Na testy trafił do nas ZTE U30 Air. Marka ZTE ma spore doświadczenie w urządzeniach sieciowych, więc byłem ciekaw, czy tak mały router potrafi czymś pozytywnie zaskoczyć. Oczekiwałem tu sprzętu dopracowanego, wygodnego w obsłudze i gotowego do pracy w różnych warunkach. Cena 399,99 złotych ustawia ten model w dość konkretnym miejscu – to raczej nie jest sprzęt dla administratora sieci, który nosi w plecaku tester kabli tylko prosty router dla użytkownika sieci Wi-Fi poza domem. Najciekawsze było więc dla mnie to, jak U30 Air poradzi sobie z codziennością: pracą przy laptopie, słabszym zasięgiem, kilkoma podłączonymi urządzeniami i baterią.

W pudełku jest konkret

ZTE U30 Air przychodzi w czarnym pudełku z wyraźnie zaznaczonymi najważniejszymi funkcjami. Producent komunikuje 5G, obsługę Wi-Fi 5, NFC do szybkiego łączenia, tryb 5G SA/NSA, możliwość podłączenia do 10 użytkowników i akumulator 4500 mAh. Opakowanie nie próbuje budować atmosfery luksusowego unboxingu, ale przy takim sprzęcie to akurat plus. Router ma być szybko gotowy do działania i tyle.

W zestawie znajdziemy:

  • router ZTE U30 Air,
  • wyjmowany akumulator,
  • przewód USB do ładowania,
  • instrukcję obsługi,
  • dokumentację gwarancyjną,
  • szybkie przewodniki z kodami QR.

Szczególnie cieszy tu wyjmowana bateria, bo w mobilnym routerze akumulator jest elementem, który pracuje długo i intensywnie, możliwość jego wymiany daje zatem pewien komfort. Sam router wygląda chludnie. Biała obudowa z delikatnym wzorem nie udaje metalu, ale też nie wygląda tanio. Najbardziej charakterystyczny jest okrągły panel na froncie, który trochę przypomina pierścień sterowania, choć w praktyce pełni głównie funkcję wizualną i informacyjną. W centrum znajduje się oznaczenie NFC, więc od razu wiadomo, gdzie przyłożyć telefon, żeby szybko połączyć się z siecią.

U30 Air jest lekki, smukły i łatwo mieści się w dłoni. Nie jest to cegiełka do wożenia w osobnej kieszeni plecaka. Sprzęt łatwo wrzucimy obok ładowarki, słuchawek i powerbanku. Obudowa jest plastikowa, ale spasowanie wypada poprawnie – nic nie skrzypi w irytujący sposób i ma się poczucie, że urządzenie zaprojektowano z myślą o częstym przenoszeniu.

mobilny router zte u30 air

Pierwsze uruchomienie i aplikacja

Konfiguracja ZTE U30 Air przebiega bez większych ceregieli. Wkładamy kartę SIM, montujemy baterię, uruchamiamy router i po chwili można łączyć się z siecią Wi-Fi. Tyle. NFC dodaje nam tutaj wygody – zamiast wpisywać hasło, można przyłożyć telefon do oznaczonego miejsca i szybko dołączyć do sieci. Może to i mało spektakularny detal, ale ma sens, szczególnie gdy podłączamy kolejne urządzenia w trasie albo ktoś obok chce skorzystać z Internetu na swoim telefonie. Nie trzeba już dyktować hasła literka po literce, a to oszczędza nam cierpliwości.

Aplikacja jest jedną z mocniejszych stron tego modelu. Wyświetla operatora, tryb sieci, stan baterii, prędkość pobierania i wysyłania, ustawienia Wi-Fi, użycie danych, diagnostykę oraz informacje o zabezpieczeniach. Można zajrzeć głębiej i sprawdzić status karty SIM, rejestrację w sieci, sygnał, APN czy roaming. Gdy Internet zaczyna zwalniać, łatwo sprawdzić, czy problem leży po stronie konfiguracji, zasięgu, karty SIM czy samej sieci operatora. Czasem wystarczy przenieść router bliżej okna i nagle sytuacja robi się znacznie spokojniejsza. Mobilny internet ma swoje humory, a taka diagnostyka pomaga nie zgadywać w ciemno.

Mam jednak z aplikacją pewien zgrzyt. W niektórych miejscach czcionki miejscami są mało czytelne, a zdarzające się braki polskich znaków to niedopilnowany etap polskiej lokalizacji. Nie psuje to absolutnie działania routera, ale chciałbym widzieć tu większą staranność. Zwłaszcza że sama aplikacja ma potencjał, jest wygodna i daje dostęp do wielu przydatnych danych.

5G brzmi świetnie, ale decyduje zasięg

Najważniejszym argumentem ZTE U30 Air jest oczywiście obsługa 5G. I tak, to czuć. Gdy router złapie dobry sygnał, korzystanie z niego jest wygodne i naturalne. Laptop, telefon, tablet. Wszystko działa tak, jak oczekujemy od przenośnego punktu dostępu. Strony ładują się sprawnie, a komunikatory nie robią scen.

Tylko że zasięg 5G w mobilnym routerze nie jest pewnikiem. To nadal sieć komórkowa, zależna od operatora, lokalizacji, obciążenia stacji bazowej, ścian, okien i tej dziwnej półki w mieszkaniu, na której zasięg zawsze zachowuje się lepiej niż metr dalej. U30 Air potrafi pracować w trybach 5G/LTE/3G, 5G/LTE, 5G SA, LTE/3G i LTE, więc użytkownik ma kontrolę nad preferowanym sposobem łączenia. Najwygodniej po prostu zostawić tryb mieszany, bo router sam dobiera dostępne rozwiązanie.

Podczas testów zauważyłem, że lokalizacja urządzenia ma ogromne znaczenie. Na biurku bliżej okna router zachowywał się wyraźnie lepiej niż położony głębiej w mieszkaniu. To niby oczywiste, ale warto o tym pisać, bo wiele osób oczekuje po routerze 5G stabilności domowego światłowodu. A to inna liga, inne zasady gry i trochę inny temperament.

Obsługa do 10 użytkowników wygląda dobrze w specyfikacji, choć traktowałbym ten limit rozsądnie. Do laptopa, telefonu i dodatkowego urządzenia U30 Air pasuje bardzo dobrze. Przy większej grupie, kilku wideorozmowach i intensywnym pobieraniu plików zaczyna liczyć się już nie tylko sam router, ale przede wszystkim jakość lokalnej sieci operatora. Sprzęt nie robi tu niczego podejrzanego. On zwyczajnie korzysta z warunków, które dostaje.

Bateria ma swoje granice

Deklarowany czas pracy do 10 godzin wygląda na papierze bardzo dobrze. W praktyce, przynajmniej w moim użyciu, ZTE U30 Air nie osiągał takiego wyniku. Nie oznacza to automatycznie, że bateria jest słaba. Bardziej, że deklarację trzeba czytać z dużym marginesem zależnym od warunków. Ponownie – jakość sygnału 5G ma tu duże znaczenie. Gdy router pracuje w miejscu z mocnym i stabilnym zasięgiem, zużycie energii jest spokojniejsze. Gdy sygnał jest przeciętny albo urządzenie musi intensywniej utrzymywać połączenie, bateria schodzi szybciej. To podobne zjawisko jak w smartfonie, który w miejscu ze słabym zasięgiem potrafi rozładować się zaskakująco szybko, chociaż prawie go nie dotykamy.

ZTE U30 Air traktowałbym jako router mobilny z sensowną baterią, ale nie jako sprzęt na pełny dzień intensywnej pracy w każdych warunkach. Na wyjazd zabrałbym przewód. Do plecaka dorzuciłbym powerbank. Przy biurku podłączyłbym go do ładowania wtedy, gdy wiem, że czeka mnie dłuższa sesja pracy. To nie jest wada przekreślająca urządzenie, ale rzecz, którą trzeba wiedzieć przed zakupem.

Drugi temat to temperatura. Router podczas pracy potrafi się nagrzewać. Nie jest to delikatne „lekko ciepły”, tylko wyraźnie wyczuwalne ciepło na obudowie. Szczególnie przy korzystaniu z 5G, gorszym sygnale i dłuższej pracy. Mała obudowa, modem, Wi-Fi i akumulator mają tu ograniczoną przestrzeń do oddawania ciepła, więc fizyka szybko przypomina o swojej obecności. W codziennym użytkowaniu nie miałem poczucia, że urządzenie zachowuje się niepokojąco, ale zdecydowanie warto zapewnić mu rozsądne warunki. Biurko, stolik, parapet, otwarta przestrzeń. Nie ciasna kieszeń torby podczas pracy i nie nasłoneczniona deska rozdzielcza samochodu. U30 Air najlepiej czuje się wtedy, gdy ma trochę powietrza wokół siebie.

mobilny router zte u30 air

Dla kogo jest ZTE U30 Air?

Najłatwiej polubić ten router wtedy, gdy kupuje się go z właściwymi oczekiwaniami. ZTE U30 Air nie zastąpi dobrego internetu stacjonarnego w domu, jeśli ktoś chce codziennie obsługiwać wiele urządzeń, duże transfery, streaming w wysokiej jakości i pracę kilku osób naraz. To nie ten typ sprzętu. Za to jako przenośny router do pracy hybrydowej, wyjazdów, Internetu awaryjnego albo korzystania z sieci w miejscach, gdzie nie ma stałego łącza, wypada bardzo sensownie. Ma rozsądną cenę, prostą konfigurację, 5G, NFC i aplikację, która daje więcej kontroli niż przeciętny użytkownik pewnie oczekuje. Podoba mi się też jego forma. Jest mały, lekki i nie sprawia wrażenia urządzenia, które trzeba traktować jak delikatny eksponat.

ZTE U30 Air jest uczciwym mobilnym routerem 5G w swojej cenie. Jeśli ktoś potrzebuje wygodniejszego rozwiązania niż hotspot z telefonu, chce podłączyć kilka urządzeń i mieć osobny sprzęt do Internetu w trasie, ten model ma sporo sensu. Warto pamiętać jedynie o rozsądnym ustawieniu routera i tym, że 10 godzin pracy to scenariusz bardziej optymistyczny niż codzienna norma.

Rafał
Rafał
Właściciel / Redaktor Naczelny Numag.pl / Pasjonat brytyjskiej muzyki i włoskiej motoryzacji. Od ponad 10 lat zajmuje się dziennikarstwem technologicznym, specjalizuje się w testach elektroniki użytkowej i trendach w branży IT

Zobacz też