More

    MOVA E20 – kiedy sprzątanie staje się tłem, a nie zadaniem

    Wyobraź sobie sobotni poranek: w kuchni pachnie świeżo zaparzoną kawą, dzieci dopiero co wysypały płatki na blat, a kot zostawił na dywanie garść sierści. Zamiast sięgać po miotłę czy tradycyjny odkurzacz, uruchamiasz z aplikacji MOVA E20 i… wracasz do leniwego śniadania.

    Ten robot nie tylko wciąga rozsypane płatki, lecz także od razu przeciera podłogę, zostawiając po sobie jedynie subtelny połysk. Brzmi jak gadżet z przyszłości? Być może, ale w cenie 869 zł to bardzo realne udogodnienie. Co więcej, w obecnej promocji możecie go dostać za mniej niż 600 zł.

    Pierwsze wrażenia i sprytna nawigacja LDS

    Już kilka chwil po wyjęciu z pudełka E20 udowadnia, że nie jest kolejnym „anonimowym” okrągłym robotem. Jego laserowa głowica LDS obraca się sześć razy na sekundę, skanując pomieszczenie i rysując wirtualny plan mieszkania. Nie chodzi wyłącznie o spektakularną animację w aplikacji – ta mapa przekłada się na precyzyjne i logiczne trasy. Robot omija wąskie podstawy krzeseł, nie wciska się tam, gdzie utknąłby na dobre, i nie wraca kilka razy w te same miejsca. Podczas pierwszego przejazdu po 50‑metrowym salonie urządzenie pokryło 98 % powierzchni w zaledwie 20 minut, zostawiając po sobie równiutkie, równoległe ślady – niczym świeżo skoszona murawa na stadionie.

    Moc, która naprawdę „ciągnie”

    Liczba 5000 Pa może brzmieć jak kolejny marketingowy wyścig na waty i paskale, ale wystarczy rozsypać odrobinę piasku, by zobaczyć różnicę. Na drewnianej podłodze E20 w trybie „Standard” zebrał mąkę i ziarenka piasku za pierwszym przejazdem.

    Potem przyszła kolej na dywan o włóknach 8 mm – tryb „Max” wciągnął ukrytą psią sierść. Co ważne, eko‑tryb to zaledwie 56 dB, czyli odgłos cichszy niż większość rozmów telefonicznych. Gdy przełączy się na pełną moc, hałas rośnie do 68 dB, ale nadal mieści się w granicach normalnej rozmowy przy stole.

    Mopowanie i żywotność baterii – duet, który robi różnicę

    Roboty 2‑w‑1 często wzbudzają sceptycyzm: „skoro coś jest do wszystkiego, to jest do niczego”. E20 łamie ten stereotyp. Dzięki 330‑mililitrowemu zbiornikowi na kurz i 245‑mililitrowemu pojemnikowi na wodę odkurza oraz przeciera podłogę w jednym przejeździe. Trzy poziomy dozowania wody sprawiają, że nie musisz martwić się o drewniany parkiet ani o plamę po ketchupie – ta druga zniknęła u mnie po dwóch przejazdach w najmocniejszym trybie.

    Warto wspomnieć o akumulatorze 3200 mAh. W mieszanym trybie odkurzanie + mop urządzenie wytrzymało 105 minut i wciąż miało 39 % energii. Gdy poziom naładowania spadnie poniżej 15 %, robot automatycznie wraca do stacji, doładowuje się i kontynuuje sprzątanie od miejsca, w którym przerwał. Ani razu nie musiałem ręcznie przenosić robota ani włączać dodatkowego „dogrywki”.

    Aplikacja MOVA Home – dom w telefonie i na głos

    Instalacja aplikacji MOVA Home trwa kilka sekund. Po sparowaniu z Wi‑Fi (robot obsługuje zarówno 2,4 GHz, jak i 5 GHz) zobaczysz szczegółową mapę mieszkania, na której możesz:

    • zapisać do 5 układów pięter – idealne dla domów wielopoziomowych,
    • wyznaczyć strefy zakazane i obszary, które robot ma omijać podczas mopowania,
    • ustawić harmonogram sprzątania na każdy dzień tygodnia,
    • zdalnie uruchomić E20, gdy jesteś w pracy lub na urlopie.

    Dla fanów minimalistycznych komend jest też integracja z Alexą, Siri i Google Assistant – jedno „Hey Google, sprzątaj kuchnię” wystarcza, by sprzęt ruszył do akcji.

    Wnioski po tygodniu testów

    Po siedmiu dniach intensywnego użytkowania MOVA E20 stał się niemal niewidzialnym pracownikiem: włącza się wtedy, gdy jestem poza domem, i kończy, zanim zdążę wrócić. Przestałem pamiętać o codziennym odkurzaniu, a tradycyjne wiadro i mop kurzą się w schowku. Nawigacja laserowa to nie marketing – to realna oszczędność czasu i energii, bo robot nie „błądzi”. 5000 Pa mocy ssania radzi sobie ze skrupulatnym sprzątaniem, a opcja mopowania nie jest jedynie dodatkiem, lecz realnym wsparciem.

    Czy mogłoby być lepiej? Jasne – brakuje tu stacji samoczyszczącej, która opróżni zbiornik z kurzem. Ale patrząc na cenę i zakres możliwości, rzadko spotykam równie udany kompromis.

    Jeśli szukasz robota, który zdejmuje z ciebie obowiązek codziennego odkurzania i mycia podłóg, MOVA E20 jest mocnym kandydatem. Po więcej szczegółów i aktualną cenę w promocji nawet do 39% zerknij na stronę producenta.

    Artykuł sponsorowany

    Najnowsze