More

    Czy warto zagrać w Death Stranding: Director’s Cut?

    Kiedy Hideo Kojima, twórca kultowej serii Metal Gear Solid, zapowiedział Death Stranding, świat gier wideo zamarł w oczekiwaniu. Promowany jako pierwsza gra z nowego gatunku „strand game„, Death Stranding od samego początku zdefiniowało się przez swoją niekonwencjonalność. Jest to tytuł, który odrzuca tradycyjne podejście do multiplayera, koncentrując się na budowaniu mostów zamiast barier między graczami, literalnie i metaforycznie.

    Świat po kataklizmie

    Death Stranding przenosi nas do dystopijnej przyszłości, gdzie tajemnicze zjawisko znane jako Death Stranding spowodowało niemal całkowite zniszczenie cywilizacji, otwierając przepaść między światem żywych a światem umarłych. Gracze wcielają się w Sama Portera Bridgesa, kuriera pracującego dla organizacji BRIDGES, którego zadaniem jest łączenie odizolowanych osiedli i ocalałych miast poprzez dostarczanie zaopatrzenia i przesyłek, a tym samym odbudowę sieci komunikacyjnej i społecznej w postapokaliptycznych Stanach Zjednoczonych.

    Death Stranding Director's Cut
    fot. steampowered.com

    Mechanika gry skupia się na przetrwaniu i balansie – dosłownie. Sam musi przemierzać pustkowia z ogromnymi ładunkami na plecach, co wymaga od graczy nie tylko strategicznego planowania trasy, ale także zarządzania ciężarem i kondycją bohatera. Każdy krok może prowadzić do upadku i uszkodzenia cennych ładunków, co czyni z każdej wyprawy prawdziwe wyzwanie.

    Dlaczego Death Stranding jest takie interesujące?

    Unikatowe jest nie tylko środowisko i rozgrywka, ale także głęboko rozbudowana fabuła, która miesza elementy science fiction z filozofią i refleksją nad ludzką kondycją. Kojima stworzył świat, w którym „przynależność” i „połączenie” nabierają nowych znaczeń. Death Stranding pyta, jakie są granice ludzkiego doświadczenia i jak technologia może jednocześnie dzielić i łączyć ludzi.

    Death Stranding
    fot. steampowered.com

    Wizualnie gra jest oszałamiająca, z pejzażami, które można by uznać za dzieła sztuki, co jeszcze bardziej potęguje uczucie izolacji i przepastności świata przedstawionego. Spędziłem w Death Stranding ponad 100 godzin i nawet pod koniec rozgrywki potrafiłem zatrzymać się, by podziwiać chwilę krajobrazy świata stworzonego przez Kojimę.

    Death Stranding  nie boi się zadawać trudnych pytań ani prowokować gracza do myślenia, zarówno podczas jak i poza rozgrywką. To więcej niż rozrywka; to podróż emocjonalna i intelektualna, która zostaje z Tobą na długo po wyłączeniu konsoli lub komputera. Wersja Death Stranding: Director’s Cut z dodatkowymi funkcjami jest nie tylko szansą na ponowne doświadczenie tej opowieści, ale też okazją dla nowych graczy, by odkryć to unikalne dzieło w nowym świetle.

    Death Stranding Director's Cut
    fot. steampowered.com

    Co nowego w wersji Director’s Cut?

    Death Stranding: Director’s Cut przynosi szereg nowości, które dość mocno rozszerzają pierwotną wersję gry. Gracze mogą spodziewać się nowych broni, sprzętów i pojazdów, które nie tylko urozmaicają rozgrywkę, ale również pozwalają na eksplorację świata gry w nowe, fascynujące sposoby.

    Twórcy zaimplementowali nowe misje oraz tryby gry, co jest doskonałą wiadomością dla tych, którzy ukończyli oryginalną wersję gry i szukają świeżych wyzwań. Historia w Director’s Cut została rozbudowana i pogłębiona. Nowe wątki fabularne dodają kontekstu i głębi postaciom oraz światu, który już w oryginalnej wersji był bogaty i wielowymiarowy.

    Death Stranding: Director’s Cut wprowadza również tryb wyścigowy. Gracze będą mieli okazję ścigać się różnymi pojazdami po specjalnie zaprojektowanych torach, starając się pobić najlepsze czasy i własne rekordy. Może się to wydawać nietypowym dodatkiem do takiej gry, ale przecież mówimy tu o Kojimie – twórcy, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych, a każdy jego projekt to gwarancja niebanalnego podejścia. Nowości w systemie walki – gracze będą mogli ponownie stawiać czoła bossom, a dodatkowe opcje walki z pewnością ożywią rozgrywkę. Sam zyska nowe, spektakularne możliwości, takie jak mocne kopnięcia, pozwalające na efektowne pokonywanie przeciwników – coś, o czym gracze mogli tylko marzyć w oryginalnej wersji gry.

    Czy warto zagrać w Death Stranding: Director's Cut
    fot. steampowered.com

    Czy nowości psują ducha gry?

    Jako osoba, która spędziła tak dużo czasu z oryginalną wersją Death Stranding, muszę przyznać, że pewne udogodnienia wprowadzone w Death Stranding: Director’s Cut mogą wydawać się krokiem wstecz względem filozofii gry.

    Death Stranding zawsze było o wytrwałości i pokonywaniu przeciwności, a teraz część z tych wyzwań została zredukowana przez nowe funkcje. Czy to źle? Niekoniecznie. Gry powinny być dostępne dla szerokiego grona odbiorców, a wprowadzone zmiany mogą przyciągnąć tych, którzy wcześniej rezygnowali z frustracji.

    Czy warto zagrać w Death Stranding: Director’s Cut?

    Nowa wersja gry zachowuje większość tego, co uczyniło oryginał wyjątkowym, jednocześnie otwierając go na nową publikę. Jeśli nie miałeś jeszcze okazji zagrać w dzieło Kojimy lub oryginalna wersja Cię zraziła, to najnowsza edycja może stanowić idealny moment na drugie podejście.

    Czy warto? Jak najbardziej. Nowe funkcje i udogodnienia sprawiają, że gra jest mniej frustrująca, a zarazem oferuje wszystko to, co najlepsze w Death Stranding. To ciągle głęboka, emocjonująca i niezwykle oryginalna przygoda, która teraz może przyciągnąć jeszcze szerszą publiczność.

    Zobacz też:
    Red Dead Redemption 2 | fenomen sprzedażowy nie słabnie!
    Poczekamy dłużej na GTA VI?
    PS5 Pro ulepszy obecne gry za pomocą Trinity Enhanced

    Rafał
    Rafał
    Właściciel / Redaktor Naczelny Numag.pl / Pasjonat brytyjskiej muzyki i włoskiej motoryzacji. W wolnych chwilach oddaje się treningom siłowym i jeździe na rowerze. Uwielbia literaturę popularnonaukową i konsolowe gry fabularne.

    Nowe