Po wyjęciu ze stacji H2 Pro wygląda jak klasyczny, nowoczesny odkurzacz pionowy. Jest dość smukły, ma ciemną, błyszczącą obudowę i duży uchwyt z prostym panelem sterowania u góry. Jak widać na zdjęciach, producent poszedł w kierunku stylizacji, dzięki której można bez obaw postawić urządzenie gdzieś pod ścianą i nie będzie ono wyglądać jak wyciągnięte z zaplecza technicznego. Czerń i grafit będą oczywiście zbierać odciski oraz kurz, ale w tej kategorii to niemal wpisowe. Sprzęt ma wyglądać elegancko, a połysk zawsze bierze za to mały podatek.
Na plus od razu zaliczam poręczność. H2 Pro prowadzi się lekko, skręca chętnie i nie wymaga siłowania się przy zmianie kierunku. To ważne, bo mopy aktywne potrafią czasem pociągnąć użytkownika po podłodze jak pies na spacerze. Tutaj prowadzenie jest spokojniejsze. Urządzenie pomaga ruchem wałka, ale nie próbuje przejąć dowodzenia nad trasą.
Sama obsługa jest prosta. Przycisk zasilania, zmiana trybu, komunikaty głosowe i czytelny wyświetlacz. Nie ma tu wrażenia, że przed pierwszym myciem trzeba spędzić pół godziny nad instrukcją. Włączasz, nalewasz wodę, ruszasz. Tego typu sprzęt powinien startować szybko, bo jego największą przewagą jest gotowość do sprzątania wtedy, gdy coś właśnie się wydarzyło – rozlany sok, ślady po butach, kuchenny bałagan po obiedzie. H2 Pro najlepiej pasuje właśnie do takich krótkich, konkretnych scenariuszy.

Krawędzie są tu traktowane poważnie
Jak JONR H2 Pro zachowuje się przy ścianach i listwach? W wielu urządzeniach myjących to niestety pięta achillesa. Niby podłoga wygląda czysto, ale przy samej krawędzi zostaje cienki pasek, który później drażni oko bardziej niż większa plama na środku. H2 Pro wypada tutaj naprawdę dobrze. Dojeżdża blisko ściany zarówno bokiem, jak i przodem, więc łatwiej przeprowadzić go wzdłuż listwy albo wcisnąć w narożnik od frontu. Producent mówi o trójstronnym czyszczeniu przy krawędziach, ale najprościej ująć to tak: mop pozwala pracować przy ścianie mniej nerwowo – nie trzeba poprawiać każdego przejazdu klasyczną szmatką, a przy meblach i progach urządzenie zachowuje się przewidywalnie. Na jasnej podłodze szczególnie dobrze widać, czy wałek zostawia niedomyty margines. Tutaj ten margines jest mały.
Dobrze wypada też płaska pozycja. Możliwość położenia urządzenia do 180 stopni przydaje się przy niskich meblach, o ile mamy pod nimi odpowiednio dużo miejsca. Według danych producenta potrzeba dokładnie 10,8 cm prześwitu, więc kanapa na bardzo niskich nóżkach nadal będzie wymagała innego podejścia. Ale tam, gdzie H2 Pro wjeżdża, robi to zgrabnie. Nie jest to funkcja do codziennego zachwytu, raczej praktyczny ratunek dla miejsc, w których kurz zbiera się z uporem godnym lepszej sprawy.

Zbiorniki na wodę są wygodne
W JONR H2 Pro spodobał mi się układ zbiorników. Czystą wodę nalewa się od góry, a brudna trafia do dolnego pojemnika. To rozwiązanie jest wygodne, bo nie trzeba obracać urządzenia i kombinować z niewielkim otworem Górny zbiornik ma dużą pojemność, więc przy normalnym sprzątaniu mieszkania daje spory zapas. Jest jednak jeden detal, który poprawiłbym bez dłuższego zastanowienia. Zamknięcie otworu do nalewania czystej wody mogłoby być lepiej zaprojektowane. Działa, ale nie daje tak przyjemnego, pewnego odczucia szczelnego zamknięcia.
Zbiornik na brudną wodę to zupełnie inna historia, bo tu nie ma miejsca na elegancję. Po sprzątaniu widać dokładnie, co urządzenie zebrało z podłogi. Woda szybko staje się szara, w środku pojawiają się drobiny, włosy i cały ten domowy zestaw dowodowy, który uświadamia Ci, że podłoga wyglądała czysto tylko z daleka. Opróżnianie jest proste, choć jak przy każdym mopie aktywnym trzeba zaakceptować kontakt z brudną wodą. Technologia technologią, ale ktoś ten pojemnik musi później przepłukać. Na szczęście dostęp jest wygodny, a konstrukcja nie utrudnia czyszczenia po pracy.

Stacja z przyssawkami – mały przebłysk zdrowego rozsądku
Stacja dokująca H2 Pro wygląda niepozornie, ale ma rozwiązanie, które polubiłem: przyssawki. Brzmi banalnie, ale przy tego typu sprzęcie baza potrafi przesuwać się po podłodze (zwłaszcza jeśli jest lekka) przy odkładaniu urządzenia albo uruchamianiu samoczyszczenia. Tutaj stacja trzyma się podłoża pewnie. Nie trzeba jej poprawiać stopą, nie ucieka przy wstawianiu mopa.
Po zakończeniu sprzątania można uruchomić samoczyszczenie wałka. Suszenie gorącym powietrzem trwa około 3 godzin, co ma ograniczać powstawanie nieprzyjemnych zapachów. I bardzo dobrze, bo mokry wałek zostawiony sam sobie potrafi po czasie przypomnieć o sobie w sposób mało subtelny. Warto pamiętać, aby mop nie stał w pobliżu gdzie odpoczywasz lub pracujesz, ponieważ niestety trochę to suszenie słychać.

Komunikaty głosowe i wyświetlacz
JONR H2 Pro ma polski język w komunikatach głosowych oraz w instrukcji – to dobra wiadomość. Urządzenie informuje o stanie pracy, trybach i czynnościach, które trzeba wykonać. Komunikaty są wystarczająco głośne, chociaż ich wyrazistość mogłaby być lepsza. Warto wiedzieć, że komunikaty można też całkowicie wyłączyć jeśli Ci to przeszkadza.
Wyświetlacz na uchwycie pokazuje najważniejsze informacje: wybrany tryb oraz czytelny procent rozładowania baterii. Przyciski są pod ręką, a zmiana trybów nie wymaga zgadywania. Po kilku rundach sprzątania przestaje się w ogóle o tym myśleć.
Czy warto spróbować z JONR H2 Pro?
Mop parowy JONR H2 Pro najlepiej pasuje do mieszkań i domów z twardymi podłogami, gdzie regularnie pojawiają się ślady po butach, krople wody, kuchenne zabrudzenia, kurz przy listwach i codzienny brud. To sprzęt dla osób, które chcą sprzątać częściej, ale krócej. Największe zalety tego modelu to lekkość prowadzenia, bardzo dobre dojeżdżanie do krawędzi, wygodne nalewanie czystej wody od góry i stacja z przyssawkami, która trzyma się podłoża. Do tego dochodzi samoczyszczenie wałka, płaska pozycja pracy i prosty panel sterowania. Wady? Zamknięcie zbiornika czystej wody mogłoby być pewniejsze w obsłudze, a komunikaty głosowe, mimo że po polsku, fajnie gdyby były wyraźniejsze.
W sugerowanej cenie 1099 zł JONR H2 Pro to bardzo ciekawa propozycja dla osób, które chcą wejść w świat elektrycznego mopowania, ale nie celują w najdroższe modele.



