Jabra Evolve3 75 – słuchawki biznesowe z ANC i ładowaniem bezprzewodowym | TEST

Słuchawki projektowane z myślą o pracy mają zwykle dość przewidywalny zestaw priorytetów. Dobrej jakości mikrofon, komfort podczas kilku spotkań z rzędu i mocna bateria. Kiedy w moje ręce trafiły Jabra Evolve3 75 na początku uznałem je za idealny przykład urządzenia właśnie a tej kategorii. Szybo okazało sie jednak, że zamiast typowego zestawu konferencyjnego dostajemy lekkie słuchawki, które równie naturalnie mogą leżeć obok laptopa, jak trafić do etui przed wyjściem z domu.

Po zdjęciach możecie pomyśleć, że to kolejne, niczym nie wyróżniające się słuchawki do pracy hybrydowej. Dopiero po wzięciu ich do ręki widać, że Jabra dopracowała kilka rzeczy, które w takim sprzęcie mają największe znaczenie. Są lekkie, zgrabnie składają się do małego etui, a podkładka ładująca sprawia, że po zakończonej pracy odkładam je na biurko niczym telefon. Następnego dnia są gotowe i naładowane. Fajnie.

Najbardziej ciekawiło mnie jednak to, czego nie widać…a słychać. Evolve3 75 nie mają klasycznego mikrofonu na wysięgniku. Jabra schowała mikrofony w obudowie i postawiła na system ClearVoice, który ma wyłapać głos z rozmowy, a przy okazji ograniczyć odgłosy klawiatury, ulicę za oknem, ekspres do kawy i całą resztę codziennego hałasu. Taki pomysł brzmi dobrze, dopóki człowiek nie przypomni sobie, ilu już producentów obiecywało świetne rozmowy…

Jabra Evolve3 75

Wygląd nie zdradza firmowego rodowodu

Jabra Evolve3 75 to słuchawki nauszne, więc poduszki opierają się na uszach, zamiast szczelnie obejmować je jak w modelach wokółusznych. Dzięki temu konstrukcja jest smuklejsza i wyraźnie lżejsza niż większość dużych słuchawek z ANC. Producent podaje wagę 180 gramów i to czuć od pierwszego założenia. Pałąk ma miękkie wykończenie materiałowe, a nauszniki pokryto przyjemną tkaniną. Nie ma tu błyszczących elementów ani agresywnego wzornictwa. Całość wygląda nowocześnie. Słuchawki można założyć do wideorozmowy z klientem, a później wyjść z nimi na miasto bez wstydu.

Podoba mi się ich kompaktowość. Evolve3 75 składają się do środka i mieszczą w twardawym etui. W zestawie znalazł się również adapter Bluetooth USB, przewód USB-C oraz podkładka ładująca. Ta ostatnia jest bardzo wygodna na biurku. Po skończonej pracy odkładasz słuchawki na krążek, zapala się zielona dioda i rozpoczyna się ładowanie bezprzewodowe.

Jabra Evolve3 75

Komfort na długi dzień w pracy

Nauszne słuchawki mają swoje zalety i ograniczenia. Evolve3 75 są lekkie, dobrze wentylowane i nie otulają całych uszu, więc podczas kilku godzin przy komputerze głowa nie ma uczucia zamknięcia w prywatnej kabinie. Przy pracy w cieplejszym pomieszczeniu to naprawdę przyjemne. Z drugiej strony, nacisk nauszników jest wyczuwalny. Nie jest uciążliwy, ale osoby bardzo wrażliwe na słuchawki nauszne powinny przed zakupem sprawdzić ten typ konstrukcji. Po dwóch godzinach rozmów i muzyki ja nadal nosiłem je bez problemu, jednak przy całodniowym użytkowaniu dobrze zrobią krótkie przerwy. Taka natura słuchawek on-ear i żadna aplikacja tego nie zaczaruje.

Przyciski umieszczono klasycznie na muszlach. Są niewielkie i zgrupowane dość blisko siebie, więc przez pierwsze dni zdarzało mi się nacisnąć nie ten przycisk, który chciałem. Ręka zapamiętuje z czasem układ, ale większe odstępy między nimi byłyby mile widziane.

Jabra Evolve3 75

Rozmowy to priorytet

Największą siłą Jabra Evolve3 75 jest komunikacja głosowa. Słuchawki mają sześć cyfrowych mikrofonów MEMS, a system ClearVoice wykorzystuje algorytmy oparte na uczeniu głębokim do odseparowania głosu od tła. Do tego działa aktywna redukcja hałasu także podczas połączeń. W domowym biurze efekt był bardzo dobry. Mój głos brzmiał wyraźnie, bez metalicznego nalotu i bez charakterystycznego dla części słuchawek Bluetooth wrażenia, że rozmówca mówi z wnętrza szafy. W rozmowach przez Teams, Google Meet i zwykłe połączenia telefoniczne Jabra wypada pewnie. Głos jest blisko, stabilnie i łatwo go zrozumieć.

Spróbowałem też sprawdzić je przy dość typowym tle: wentylator, klawiatura mechaniczna, ruch za oknem. Słuchawki ograniczają te dźwięki skutecznie, choć nie znikają one całkowicie…cudów w tak małej konstrukcji nikt rozsądny nie oczekuje. Najważniejsze, że rozmówca nie musi pytać co drugie zdanie, czy mogę powtórzyć. Aha, brak wysięgnika mikrofonu ma jeszcze jeden plus. Nie muszę pamiętać o jego ustawieniu, odsuwaniu, składaniu albo martwić się, że podczas rozmowy wygląda jak antena od miniaturowej radiostacji. Evolve3 75 daje zatem bardziej swobodny i czysty wygląd, a jakość rozmów nadal zostaje na poziomie, którego oczekuję od sprzętu biznesowego.

W aplikacji Jabra Plus można też ustawić poziom sidetone, czyli odsłuchu własnego głosu. To bardzo przydatna opcja. Przy mocniejszym ANC łatwo zacząć mówić zbyt głośno, tutaj można dopasować poziom odsłuchu do własnych przyzwyczajeń i zachować normalny ton rozmowy.

ANC pomaga, ale nie tworzy kapsuły ciszy

Aktywna redukcja hałasu w Evolve3 75 działa adaptacyjnie. Słuchawki analizują sposób dopasowania i otoczenie, a potem dostosowują poziom tłumienia. Efekt jest prosty: jednostajny szum wentylatora, klimatyzacji, ulicy czy biura wyraźnie schodzi na dalszy plan. Nie jest to poziom dużych słuchawek wokółusznych. Konstrukcja nauszna zostawia więcej przestrzeni dla dźwięków z zewnątrz i fizyki nie da się tu oszukać. Evolve3 75 dobrze sprawdzają się w pracy, gdy po prostu chcę ograniczyć hałas tła, ale nadal mieć kontakt z otoczeniem. Tryb HearThrough pozwala przepuszczać dźwięki z zewnątrz. Przydaje się wtedy, gdy ktoś mówi do mnie z drugiego końca pokoju. W aplikacji można szybko przełączać ANC, tryb przepuszczania dźwięków i pełne wyłączenie obu funkcji.

Na uwagę zasługuje też podświetlenie busy light. Podczas rozmowy słuchawki sygnalizują otoczeniu, że jestem zajęty. To sympatyczny detal, bo wyobrażam sobie, że w biurze typu open space potrafiłoby to ograniczyć liczbę osób zaczepiających Cię w trakcie rozmowy. Jabra podaje, że lampka działa w zakresie 360 stopni, choć według mnie najważniejsze jest to, że jest ona widoczna przede wszystkim z boku i od tyłu.

Jabra Evolve3 75

Muzyka brzmi lepiej, niż się spodziewałem

Po słuchawkach biznesowych nie oczekiwałem szczególnie angażującego grania. Tymczasem Evolve3 75 zaskoczyły mnie pozytywnie. Dźwięk jest czysty, poukładany i wystarczająco szeroki, aby muzyka nie brzmiała jak dodatek. Bas ma dobrą kontrolę i nie jest przesadzony. Średnica wypada bardzo dobrze, co pasuje zarówno do podcastów, jak i gitar, wokali czy muzyki elektronicznej. Góra jest dość wyraźna, ale nie męczy przy dłuższym słuchaniu.

W aplikacji znalazłem kilka gotowych profili dźwiękowych oraz pięciopasmowy korektor. Można wybrać tryb neutralny, podbić bas, wyostrzyć wysokie tony albo przygotować własne ustawienie. Ja skończyłem z lekkim podniesieniem najwyższego pasma i delikatnym ograniczeniem niższego środka. Wokale nabrały oddechu, a bas przestał zaglądać tam, gdzie nie był zapraszany.

To nadal nie są słuchawki dla osoby, która szuka najbardziej audiofilskiej prezentacji za około 1500 zł. Ich mocną stroną jest wszechstronność.

Jabra Evolve3 75

Bateria, łączność i detale

Jabra deklaruje do 22 godzin rozmów z wyłączonym ANC i busy lightem albo do 18 godzin, gdy oba systemy działają. W przypadku muzyki mowa o maksymalnie 110 godzinach bez ANC oraz do 45 godzin z ANC. To wartości zależne od głośności i sposobu używania, ale nawet w bardziej wymagającym trybie trudno narzekać na brak energii.

Łączność Bluetooth jest stabilna, a adapter USB może mieć duże znaczenie przy laptopach firmowych. Wpinasz go do komputera, słuchawki są gotowe i nie tracisz czasu na parowanie. Evolve3 75 obsługują też połączenie z dwoma urządzeniami jednocześnie, więc mogłem mieć sparowany laptop i telefon. To wygodne, gdy rozmowa służbowa kończy się, a chwilę później dzwoni telefon.

Słuchawki wspierają Bluetooth 5.3, kodeki AAC, LC3 i SBC, a ich zasięg ma sięgać do 30 metrów. W mieszkaniu nie miałem problemów z przejściem do drugiego pokoju czy kuchni. Ważną rzeczą jest też wymienna bateria. W sprzęcie, który ma pracować przez lata, to bardzo rozsądne rozwiązanie. Jabra oferuje osobny zestaw akumulatora, a także wymienne poduszki nauszne.

Jabra Evolve3 75

Dla tych, którzy żyją na słuchawce

Jabra Evolve3 75 kosztują około 1200-1400 zł i to kwota, przy której warto dobrze wiedzieć, czego się szuka. Gdybym potrzebował słuchawek głównie do muzyki, okazjonalnego serialu i jednej rozmowy od czasu do czasu, celowałbym w coś tańszego albo bardziej nastawionego na samo brzmienie. Evolve3 75 bronią się wtedy, gdy słuchawki są stałym elementem codziennego stanowiska pracy. Największa wartość Evolve3 75 nie leży w jednym ich parametrze. Cenię je za komfort we wszystkich aspektach użytkowania. Spotkania na Teams, kilka godzin muzyki w tle, praca w domu albo w biurze, przejście do drugiego pokoju i szybkie odłożenie na ładowarkę. Dźwięk jest na tyle dobry, że po pracy nie trzeba szukać innej pary słuchawek. Rozmowy wypadają jeszcze lepiej co w tej klasie sprzętu ma przecież większe znaczenie niż efektowny bas.

Są oczywiście rzeczy, o których warto pamiętać. Nauszne poduszki nie każdemu będą pasować podczas bardzo długiego dnia pracy, a przyciski mogłyby mieć odrobinę wyraźniejszy układ. To jednak drobne uwagi wobec całości, która została dobrze przemyślana.

Jabra Evolve3 75 poleciłbym głównie osobom prowadzącym wiele rozmów, pracującym hybrydowo, często zmieniającym miejsce pracy albo szukającym jednej pary słuchawek do laptopa, telefonu i codziennego słuchania muzyki.

Rafał
Rafał
Właściciel / Redaktor Naczelny Numag.pl / Pasjonat brytyjskiej muzyki i włoskiej motoryzacji. Od ponad 10 lat zajmuje się dziennikarstwem technologicznym, specjalizuje się w testach elektroniki użytkowej i trendach w branży IT

Zobacz też