Odłożenie telefonu ekranem do dołu zwykle kończy kontakt z jego wyświetlaczem. Honor chce to zmienić: modele 700, 700 Pro i 700S mają małe ekrany również z tyłu, obok aparatów. Producent ujawnił wygląd serii i rozpoczął rezerwacje w Chinach.
Najciekawsze jest tu objęcie tym pomysłem całej trójki. Dodatkowy wyświetlacz nie ma być wyróżnikiem wyłącznie droższego Pro. W zapowiedzi z 6 listopada wszystkie trzy modele otrzymały kwadratowy ekran w obrębie wyspy aparatów. Wygląd urządzeń pokazują materiały Honora.
Po co ekran obok aparatów?
Materiały zapowiedzi prezentują między innymi zegar i animacje, a także podgląd obrazu podczas robienia selfie głównymi aparatami. To ostatnie zastosowanie wydaje się szczególnie praktyczne: po obróceniu telefonu można zobaczyć kadr bez korzystania z przedniej kamery. Pozostałe funkcje będą musiały uzasadnić obecność dodatkowego ekranu w codziennym użyciu.
Przy takim selfie dodatkowy panel pełni rolę małego monitora. Pozwala zobaczyć, czy twarz mieści się w kadrze i ile otoczenia obejmuje aparat. Nie przesądza to jednak o jakości gotowego zdjęcia. Podgląd ułatwia komponowanie ujęcia, natomiast o rezultacie nadal decydują aparaty, oprogramowanie i warunki, w których fotografujemy.

Firma pokazuje cztery wersje kolorystyczne: Cold White, Clear Sky, Blue Tone i Pink Mist. Różnią się także konfiguracje pamięci. Na stronie rezerwacji Honora 700 Pro widoczne są warianty 12/256 GB, 12/512 GB i 16/512 GB. Rezerwacja nie oznacza jednak, że znamy już pełną ofertę sprzedażową.
Wygląd jest oficjalny, na resztę trzeba poczekać
Honor wciąż nie podaje na tej stronie finalnej ceny telefonu. Obecna akcja dotyczy chińskiego rynku, a termin dopłaty ma zostać ogłoszony podczas prezentacji. Nie ma też podstaw, by z samych rezerwacji w Chinach wyciągać wnioski o terminie sprzedaży w Polsce.
Przy modelu 700 Pro sklep pokazuje zaliczkę w wysokości 100 juanów. To kwota związana z rezerwacją, a nie podana cena całego telefonu. Rozróżnienie jest istotne: sama możliwość wpłacenia zaliczki nie pozwala jeszcze porównać kosztu nowego Honora z konkurencją ani ustalić, ile dopłaci kupujący po pełnej prezentacji.

W internecie pojawiają się już nieoficjalne informacje o bateriach, procesorach i aparatach. Na tym etapie warto oddzielić je od potwierdzonego wyglądu. Opublikowane rendery pozwalają ocenić sam pomysł, lecz nie odpowiadają jeszcze na pytania o czas pracy ani możliwości fotograficzne.
W zapisach konfiguracji pierwsza liczba oznacza pamięć RAM, a druga miejsce na system, aplikacje i dane. Wybór pomiędzy 256 a 512 GB może mieć znaczenie dla osób przechowujących dużo zdjęć i filmów. Te liczby nadal nie zastępują informacji o procesorze, aparatach i pozostałych elementach, które składają się na możliwości telefonu.
Osobną sprawą pozostaje wygoda obsługi tylnego panelu. Ważne będą czytelność niewielkiego podglądu i sposób korzystania z niego podczas trzymania telefonu. Również etui musi uwzględniać dodatkowy wyświetlacz przy aparatach. To praktyczne szczegóły, których nie da się uczciwie ocenić wyłącznie na podstawie renderów przygotowanych na potrzeby zapowiedzi.
Drugi ekran może być użytecznym narzędziem do kadrowania, a może pozostać dodatkiem, który efektownie wygląda na zdjęciach. Seria 700 zapowiada ciekawą próbę sprawdzenia, czy taki element ma sens także poza najdroższymi modelami.
Rendery: materiały HONOR. Informacje o zapowiedzi: Gizmochina i oficjalny sklep producenta.
