Miele MasterCool III pozwala zajrzeć do lodówki przez telefon, kiedy stoimy już między sklepowymi półkami. I właśnie takie zastosowanie połączonego z siecią AGD przekonuje mnie najbardziej. Pożytek z kamery można zrozumieć bez prezentacji marketingowej: wystarczy spróbować przypomnieć sobie, czy w domu zostało jeszcze mleko.
W inteligentnej kuchni łatwo dziś zgubić proporcje. Rozbudowany ekran potrafi zajmować więcej uwagi niż samo urządzenie, a każda kolejna funkcja domaga się aplikacji i chwili cierpliwości. W przypadku tej generacji MasterCool szczególnie podoba mi się skierowanie technologii na zawartość półek. Lodówka ma pomagać w organizowaniu jedzenia, co brzmi skromnie, ale dotyczy czynności powtarzanej niemal codziennie.
Miele MasterCool III i FoodView. Co właściwie zobaczymy w aplikacji?
FoodView jest dostępne w wybranych modelach. System wykorzystuje do czterech kamer umieszczonych w górnej części komory oraz pod balkonami drzwiowymi. Rejestrują one obrazy poszczególnych obszarów przy otwieraniu i zamykaniu drzwi lub szuflad. Później można sprawdzić te zdjęcia w aplikacji Miele, również poza domem.
To ważny szczegół: mamy podgląd zarejestrowanego wnętrza, więc określenie transmisja na żywo nie oddawałoby sposobu działania systemu. Kamery pomagają ustalić, co leży na półce. Sam obraz nie potwierdza jednak świeżości żywności ani nie zwalnia z czytania dat na opakowaniach. Pudełko schowane za wysokim garnkiem nadal może wymagać odrobiny domowej archeologii.
Widzę w tym rozwiązaniu sens zwłaszcza przy zakupach robionych przez kilka osób. Jedna kończy pracę i zagląda do sklepu, druga wcześniej uzupełniła zapasy, a wiadomość na rodzinnym czacie ginie między kilkoma innymi. Możliwość sprawdzenia zdjęcia może ograniczyć podwójne zakupy. Ostateczna korzyść zależy oczywiście od tego, czy wnętrze jest wystarczająco czytelne i czy domownicy rzeczywiście będą z podglądu korzystać.

Chłodzenie nadal zasługuje na więcej uwagi niż aplikacja
Za przechowywanie produktów w Miele MasterCool III odpowiada między innymi MasterFresh Pro. Miele deklaruje utrzymanie świeżości nawet do pięciu razy dłużej, ale tę wartość należy traktować jako deklarację producenta, zależną od rodzaju żywności i warunków przechowywania. Szuflada DailyFresh ExtraCool jest przeznaczona dla wrażliwych produktów, takich jak mięso, ryby i nabiał.
W codziennym użyciu stabilne warunki wewnątrz urządzenia są dla mnie ważniejsze niż efektowny podgląd w telefonie. Świetna aplikacja nie uratuje sałaty źle ułożonej na półce ani ciepłego garnka wstawionego bez zastanowienia. Technologia ma szansę pomóc dopiero wtedy, gdy towarzyszą jej rozsądne nawyki. Dlatego obietnicy dłuższej świeżości nie przeliczałabym automatycznie na liczbę dni, które można dopisać do terminu przydatności.
Seria otrzymała również Longlife AirClean, czyli system ograniczania nieprzyjemnych zapachów z regenerowalnym filtrem z węglem aktywnym. To praktyczne wyposażenie w urządzeniu, w którym obok siebie trafiają różne produkty i gotowe potrawy. Nadal używałabym szczelnych pojemników. Filtr może ułatwić utrzymanie przyjemnego wnętrza, lecz dobrze zamknięty sos pozostaje bardzo skutecznym wynalazkiem.
Duża lodówka, dyskretne sterowanie i bardzo niedyskretny rachunek
MasterCool III należy do segmentu dużych urządzeń do zabudowy. Miele zastosowało stalowe wykończenie wnętrza, oświetlenie BrilliantLight Pro oraz dotykowe sterowanie M Touch Pro. Push2open pozwala otwierać drzwi w kuchni z frontami bez uchwytów. Taki zestaw łatwo sobie wyobrazić w starannie zaprojektowanej zabudowie, w której sprzęt ma pasować do całości także po zamknięciu drzwi.
Ta generacja była już zapowiadana przed IFA 2025, a jej wprowadzanie na kolejne rynki rozłożono w czasie. Obecne zainteresowanie nie oznacza więc premiery technologii wymyślonej dopiero tej jesieni. W brytyjskich informacjach o ofercie pojawia się cena od 13 499 funtów, czyli około 71 100 zł. To zagraniczny poziom cenowy; konkretne wyposażenie i dostępność trzeba sprawdzać dla wybranego modelu oraz rynku.
Przy takiej kwocie argument o oszczędzaniu na kilku niepotrzebnych zakupach wypada dość zabawnie. Całe urządzenie kupuje się ze względu na pojemność, wykonanie i dopasowanie do kosztownej kuchni, a FoodView jest jednym z udogodnień. Sama funkcja zasługuje jednak na uwagę także poza tym segmentem. Chętnie zobaczyłabym ją w sprzęcie dostępnym dla znacznie szerszego grona kupujących.
Najbardziej przekonuje mnie prosty kierunek rozwoju: mniej zgadywania podczas zakupów, lepszy wgląd w zapasy i wygodne przechowywanie. Potrzebę potrafię wskazać od razu, a sposób jej rozwiązania jest zrozumiały. Gdyby jeszcze podobna wygoda stała się standardem w tańszych lodówkach, po inteligentnej kuchni można byłoby spodziewać się znacznie więcej niż kolejnego powiadomienia w telefonie.
