Logitech Brio 300 – rozsądna kamerka do pracy zdalnej | TEST

Logitech przesłał mi Brio 300 do sprawdzenia jako prostą kamerę do codziennych wideorozmów. Korzystam ze starszego MacBooka i dodatkowego monitora, więc najbardziej interesowało mnie nie tyle to, czy obraz będzie wyraźnie lepszy od tego z wbudowanej kamerki, lecz czy zewnętrzny model poprawi wygodę pracy. Możliwość ustawienia obiektywu w dowolnym miejscu nad ekranem, lepsza kontrola nad kadrem i brak konieczności trzymania laptopa pod konkretnym kątem mają w takim układzie większe znaczenie niż sama rozdzielczość.

Brio 300 rejestruje obraz w Full HD, korzysta z automatycznej korekcji oświetlenia i łączy się przez USB-C. To zestaw typowy dla kamerki przeznaczonej do rozmów w Teams, Zoomie i Google Meet. Podczas testu zwracałem więc uwagę przede wszystkim na jakość obrazu, zachowanie przy słabszym i zmiennym świetle, wygodę montażu, ustawianie kadru oraz jakość mikrofonu. Chciałem też sprawdzić, czy Brio 300 po podłączeniu rzeczywiście ułatwia codzienną pracę, czy jedynie dokłada do biurka kolejne akcesorium.

Niewielka i łatwa do ustawienia

Brio 300 ma niewielką, lekko stożkową obudowę z zaokrąglonymi krawędziami. Testowana przeze mnie wersja grafitowa dobrze komponowała się z monitorem i pozostałymi akcesoriami na biurku. Matowe wykończenie jest przyjemne w dotyku i nie zbiera wyraźnych śladów palców podczas poprawiania ustawienia kamery. Logitech oferuje również jaśniejsze warianty kolorystyczne, więc Brio 300 nie musi być kolejnym czarnym elementem przyczepionym do ekranu.

Rozkładana stopka pozwala zamocować kamerę zarówno na laptopie, jak i na klasycznym monitorze. Uchwyt dobrze utrzymuje ją na miejscu, a regulacja pochylenia pozwala ustawić kadr bez podkładania książek pod komputer czy przesuwania całego stanowiska. Na bardzo cienkiej ramce trzeba poświęcić chwilę na właściwe ułożenie stopki, ale po ustawieniu Brio 300 nie zmienia pozycji podczas zwykłego korzystania z biurka.

Kamera łączy się przez przewód zakończony złączem USB-C. W nowszych laptopach nie stanowi to problemu, natomiast przy starszym komputerze może być potrzebny adapter do USB-A. Logitech podaje, że część obudowy wykonano z tworzywa pochodzącego z recyklingu. Zależnie od wersji kolorystycznej jego udział wynosi co najmniej 48%. Nie wpływa to na sposób działania kamery, ale przy niewielkim akcesorium produkowanym na dużą skalę taka informacja nie jest zupełnie bez znaczenia.

Logitech Brio 300

Czy Full HD wystarcza do codziennych rozmów?

Logitech Brio 300 rejestruje obraz w rozdzielczości Full HD, czyli 1080p przy 30 klatkach na sekundę. To dziś standard w tej klasie kamer i podczas zwykłych spotkań w zupełności wystarcza. Obraz jest czytelny, twarz zachowuje odpowiednią ilość szczegółów, a ruch nie wygląda nienaturalnie. Nie zauważyłem jednak znaczącej różnicy względem kamery w moim MacBooku, żeby samą jakość obrazu uznać za główny argument przemawiający za zakupem.

Brio 300 najlepiej wypada przy dobrym świetle. Twarz jest wtedy wyraźna, kolory wyglądają naturalnie, a tło nie traci całkowicie szczegółów. Przy słabszym oświetleniu obraz robi się bardziej miękki i pojawia się cyfrowy szum, co przy tak niewielkim sensorze nie jest jakimś wielkim zaskoczeniem. Do spotkań w Teamsie jakość nadal pozostaje wystarczająca. Pole widzenia wynosi 70 stopni. W kadrze mieszczą się głowa, ramiona i niewielki fragment otoczenia, dzięki czemu nie trzeba przed każdą rozmową kontrolować połowy pokoju. Taki kąt dobrze pasuje do jednoosobowych spotkań prowadzonych przy biurku. Kamera skupia się na rozmówcy, ale pozostawia odrobinę przestrzeni po bokach, więc obraz nie wygląda przesadnie ciasno.

Największą korzyść widzę tu nie w samej rozdzielczości, lecz w możliwości ustawienia kamery dokładnie tam gdzie potrzebuję. Kadr powstaje z właściwej wysokości, łatwiej utrzymać kontakt wzrokowy, a podczas rozmowy nie trzeba zerkać w bok do otwartego laptopa. W moim zestawie to właśnie ta zmiana miała większe znaczenie niż chociażby różnica w ostrości obrazu.

Jak Brio 300 radzi sobie ze światłem?

Logitech Brio 300 korzysta z automatycznej korekcji oświetlenia RightLight 2. Kamera na bieżąco dopasowuje jasność obrazu, dzięki temu twarz pozostaje czytelna również wtedy, gdy warunki w pomieszczeniu nie są idealne. Najlepsze rezultaty uzyskiwałem przy świetle dziennym padającym z przodu lub lekko z boku. Obraz wyglądał wtedy naturalnie, a automatyka nie rozjaśniała go przesadnie.

Trudniejszym scenariuszem jest biurko ustawione tyłem do okna. Brio 300 próbuje wtedy rozjaśnić twarz i częściowo odzyskuje szczegóły, ale jasne tło może pozostać prześwietlone. Przy lampce biurkowej albo wieczornym oświetleniu obraz robi się bardziej miękki, a w ciemniejszych fragmentach pojawia się szum. Kamera nadal pozwala prowadzić rozmowę bez problemu, choć różnica względem dobrze oświetlonego stanowiska jest wyraźna.

RightLight 2 pomaga więc głównie wtedy, gdy warunki są niedoskonałe, ale nie skrajnie trudne. Niewielkie przesunięcie lampki lub ustawienie monitora pod innym kątem potrafi poprawić obraz bardziej niż długa zabawa suwakami w aplikacji. Nie trzeba od razu budować przy biurku małego studia, ale odrobina światła skierowanego na twarz pozwala Brio 300 pokazać się z najlepszej strony.

Logitech Brio 300
fot. Paput (Low-Light)

Stała ostrość pasuje do wideorozmów

Brio 300 odwzorowuje kolory bez przesadnego podbijania nasycenia. Przy dziennym świetle odcień skóry wygląda naturalnie, biel pozostaje neutralna. Obraz nie przyciąga uwagi efektowną obróbką, co podczas spotkań służbowych uznaję raczej za zaletę.

Kamera korzysta ze stałej ostrości, ustawionej z myślą o osobie siedzącej przed monitorem. Twarz pozostaje wyraźna podczas zwykłego poruszania się na krześle, a obraz nie zmienia ostrości za każdym razem, gdy w tle pojawi się bardziej kontrastowy przedmiot. Podczas rozmów działa to bardzo dobrze, ponieważ kadr pozostaje przewidywalny i nic nie odciąga uwagi od rozmówcy.

Stały fokus ogranicza jednak zastosowanie Brio 300 podczas pokazywania przedmiotów z bliska. Dokument, telefon, klawiatura czy niewielki detal trzymany przed obiektywem mogą pozostać nieostre. Osoby prowadzące prezentacje produktów albo regularnie pokazujące coś na biurku powinny wziąć to pod uwagę. Brio 300 została przygotowana przede wszystkim do rozmów z osobą siedzącą przed ekranem i właśnie w takim zastosowaniu wypada najlepiej.

Logitech Brio 300

Mikrofon i osłona obiektywu

Brio 300 ma wbudowany mikrofon z redukcją szumów, który wystarcza do zwykłych rozmów prowadzonych z bliskiej odległości. Głos pozostaje czytelny, a klawiatura, wentylator laptopa i dalsze odgłosy z pomieszczenia są częściowo ograniczane. Brzmienie jest jednak dość płaskie, dlatego przy kilku godzinach spotkań dziennie nadal wybrałbym dobre słuchawki z mikrofonem. Rozwiązanie Logitecha sprawdza się przede wszystkim awaryjnie albo wtedy, gdy trzeba szybko dołączyć do rozmowy bez sięgania po dodatkowy sprzęt.

Znacznie bardziej doceniłem fizyczną osłonę obiektywu. Wystarczy przekręcić pierścień, żeby całkowicie zasłonić kamerę i mieć pewność, że obraz nie zostanie przypadkowo uruchomiony. To proste rozwiązanie, ale przy sprzęcie stojącym stale na monitorze daje wyraźny komfort. Po zakończeniu pracy nie trzeba odłączać przewodu ani sprawdzać ustawień systemu — zamknięta osłona mówi wszystko.

Logitech Brio 300

Podłączasz i możesz zaczynać

Brio 300 działa w trybie plug and play. Po podłączeniu przewodu USB-C wystarczy wybrać kamerę w programie do spotkań i można rozpocząć rozmowę. W moim przypadku nie było potrzeby instalowania dodatkowych sterowników ani poprawiania ustawień przed każdym użyciem. Oprogramowanie Logi Tune przydaje się głównie do aktualizacji oraz podstawowej regulacji obrazu, ale kamera bez problemu radzi sobie także na ustawieniach automatycznych. Jak wspominałem, warto jedynie pamiętać o złączu USB-C, bo starszy komputer może wymagać przejściówki do USB-A. Największą zaletą pozostaje prostota: Brio 300 po zamontowaniu na monitorze nie wymaga regularnej uwagi i jest gotowa zawsze wtedy, gdy zaczyna się kolejne spotkanie.

Logitech Brio 300

Logitech Brio 300 na Twoim domowym biurku

Logitech Brio 300 kosztuje około 200–240 zł i najlepiej sprawdza się jako prosta kamera do codziennych spotkań, pracy zdalnej oraz rozmów z klientami. Oferuje obraz Full HD, przyzwoitą korekcję oświetlenia, stabilne mocowanie i fizyczną osłonę obiektywu, a po podłączeniu nie wymaga większej uwagi. Najbardziej przyda się osobom korzystającym z dodatkowego monitora, ponieważ można ustawić ją dokładnie tam, gdzie faktycznie patrzymy podczas rozmowy. Stała ostrość ogranicza jej użyteczność podczas pokazywania przedmiotów z bliska, a wbudowany mikrofon nadal ustępuje dobrym słuchawkom, ale w typowym zastosowaniu nie są to poważne problemy.

Brio 300 nie zapewnia spektakularnego skoku jakości względem dobrej kamery wbudowanej. Daje za to lepiej ustawiony kadr, przewidywalny obraz i nieskomplikowaną obsługę. To niewielkie akcesorium, którego zalety najbardziej docenia się po kilku dniach regularnej pracy z dodatkowym monitorem.

Rafał
Rafał
Właściciel / Redaktor Naczelny Numag.pl / Pasjonat brytyjskiej muzyki i włoskiej motoryzacji. Od ponad 10 lat zajmuje się dziennikarstwem technologicznym, specjalizuje się w testach elektroniki użytkowej i trendach w branży IT

Zobacz też