Odkurzacz MOVA S7 Ultra. Lekki, mocny i podświetla kurz bez litości | TEST

Moja podłoga wyglądała na czystą, dopóki nie przejechałem nowym MOVA S7 Ultra wzdłuż listwy przypodłogowej. Zielone światło szczotki pokazało drobny kurz, którego przy zwykłym oświetleniu niemal nie widać. Nie było to dla mnie zaskoczeniem, bo testowałem już wiele odkurzaczy pionowych, w tym również modele MOVA. Widok podświetlonego brudu nadal działa jednak z tą samą siłą i skutecznie motywuje do regularnego sprzątania mieszkania.

Mimo braku wyraźnego poprzednika S7 Ultra potraktowałem jako kolejny odkurzacz w rozwijanej ofercie marki, którą zdążyłem już całkiem dobrze poznać. Co prawda istnieje model S7, ale nie było wcześniejszych wersji modelowych w wersji Ultra. Interesowało mnie przede wszystkim, czy solidna moc, zmiany w konstrukcji oraz adapter niskiego zasięgu rzeczywiście poprawiają wygodę codziennego sprzątania. Same parametry niewiele znaczą, jeśli sprzęt źle się prowadzi, ciąży w dłoni albo wymaga ciągłego poprawiania tych samych miejsc. Przez dwa tygodnie sprawdzałem S7 Ultra na panelach, dywanach i tapicerce, a także w samochodzie, bo tam szczególnie doceniam odkurzacze pionowe za prostotę i szybkość ich użycia. Zwracałem również uwagę na skuteczność zbierania kurzu i sierści, obsługę pojemnika, działanie automatycznego trybu oraz prowadzenie głównej szczotki.

Na szczęście S7 Ultra prowadzi się lekko i pewnie

MOVA S7 Ultra ma smukłą obudowę utrzymaną w czerni i graficie (z dodatkami fioletu) . Poszczególne elementy są całkiem dobrze spasowane, a tworzywa mają przyjemne, matowe wykończenie. Czytelny wyświetlacz pokazuje poziom naładowania akumulatora oraz aktualny tryb pracy. Podczas sprzątania najczęściej zerkałem na pozostały czas działania, bo pozostałe informacje odczytuje się właściwie od razu po zmianie ustawienia.

Jednostka główna waży 1,64 kg. Niska masa jest szczególnie odczuwalna po odłączeniu rury, podczas odkurzania kanapy, materaca, półek czy wnętrza samochodu. Nadgarstek pozostaje w naturalnej pozycji, a korpus można swobodnie obracać i prowadzić jedną ręką. Podczas pracy na podłodze część ciężaru opiera się na elektroszczotce, dzięki czemu S7 Ultra nie ciąży przesadnie nawet podczas dłuższego sprzątania.

Główna szczotka płynnie porusza się po panelach i płytkach, a elastyczny przegub ułatwia omijanie nóg stołu oraz innych mebli. Na krótkich dywanach opór jest nieco większy, szczególnie po ustawieniu wysokiej mocy, ale nadal można sprawnie zmieniać kierunek jazdy. Dobre wyważenie konstrukcji ma tutaj równie duże znaczenie jak sama siła ssania. Odkurzacz pozostaje łatwy do kontrolowania i nie wymaga ciągłego korygowania położenia szczotki.

Sterowanie znajduje się w zasięgu kciuka. Do wyboru są tryby Low, Medium, High oraz Auto, a zmiana ustawienia odbywa się bez odrywania dłoni od uchwytu. Najczęściej korzystałem z trybu automatycznego, który zwiększa moc po wykryciu większej ilości zabrudzeń. Ręczne ustawienia pozwalają natomiast utrzymać stałą siłę podczas odkurzania konkretnej powierzchni.

odkurzacz pionowy Mova S7

Bogaty zestaw bez przypadkowych dodatków

W zestawie z MOVA S7 Ultra znajdują się m.in. rura przedłużająca, główna elektroszczotka z podświetleniem, mini elektroszczotka, ssawka szczelinowa, szeroka końcówka kombinowana, adapter niskiego zasięgu, miękki wałek, uchwyt ścienny 2w1 oraz ładowarka. Wyposażenie wystarcza do sprzątania podłóg, tapicerki, materacy, mebli i samochodu.

Główna szczotka służy oczywiście do codziennego odkurzania paneli, płytek i dywanów. Mini elektroszczotka dobrze sprawdza się na kanapie, materacu oraz na przykład przy zbieraniu sierści z tapicerki. Ssawka szczelinowa dociera między fotele, wzdłuż listew i w wąskie przestrzenie przy meblach (moja ulubiona końcówka do odkurzania samochodu), natomiast szeroka końcówka kombinowana przydaje się na półkach, blatach oraz delikatniejszych powierzchniach. Uchwyt ścienny pozwala przechowywać odkurzacz w jednym miejscu razem z najczęściej używanymi akcesoriami. Trzeba jedynie wcześniej wybrać fragment ściany w pobliżu gniazdka, ponieważ właśnie tam sprzęt będzie regularnie trafiał po zakończeniu pracy. Osobiście najbardziej lubię jednak rozwiązania z podstawką stojącą – wtedy nie muszę szukać wolnego kawałka ściany oraz wiercić.

S7 Ultra wyróżnia się dwoma wymiennymi wałkami montowanymi w tej samej głowicy. Wałek z włosiem ułożonym w literę V lepiej sprawdza się na dywanach, ponieważ sięga między włókna i skuteczniej wyciąga włosy oraz sierść. Miękki wałek przeznaczono do paneli, płytek i innych twardych powierzchni. Zbiera drobny pył bez agresywnego szorowania podłogi.

Trochę cyferek. MOVA S7 Ultra oferuje moc ssania 170 AW, podciśnienie 32 kPa oraz silnik o mocy 700 W. Pojemnik na kurz mieści 0,5 litra, a za oczyszczanie powietrza odpowiada pięciostopniowy układ filtracji z filtrem HEPA H13. Akumulator składa się z siedmiu ogniw o pojemności 2500 mAh, a deklarowany czas pracy sięga do 80 minut. W codziennym użytkowaniu według mnie ważniejsze od samych liczb będzie jednak to, jak długo S7 Ultra zachowuje skuteczność przy pracy z elektroszczotką i jak często trzeba sięgać po najwyższy tryb, a wyższy tryb pracy to krótszy czas działania na baterii.

odkurzacz pionowy Mova S7

Zielone światło ukazuje więcej…niż chciałbym widzieć

Podświetlenie LED głównej szczotki należy do tej kategorii funkcji, które docenia się najbardziej. Zielone światło pada nisko na podłogę i uwidacznia drobny kurz zalegający przy listwach, pod szafkami i ogółem w miejscach, które przy zwykłym oświetleniu wyglądają na czyste. Efekt jest szczególnie widoczny na panelach, gresie i ciemniejszych powierzchniach.

Dzięki podświetleniu nie trzeba już odkurzać wyłącznie na wyczucie. Od razu widzisz, gdzie szczotka zebrała zabrudzenia, a gdzie warto przejechać jeszcze raz. Najlepiej sprawdza się to przy piasku w przedpokoju, drobnych okruchach w kuchni oraz sierści, która łatwo zlewa się z kolorem podłogi. W moim przypadku podświetlenie LED mocno wpływało na dokładność sprzątania.

Ma to również mniej przyjemną stronę, bo S7 Ultra regularnie pokazuje kurz tam, gdzie chwilę wcześniej go nie dostrzegałem. Trudno uznać to za wadę, wręcz przeciwnie. Wolę widzieć, które miejsca wymagają poprawki, niż zakończyć sprzątanie z przekonaniem, że podłoga jest czysta tylko dlatego, że zabrudzenia pozostały niewidoczne.

odkurzacz pionowy Mova S7

Zwykle wystarczał mi tryb Auto

MOVA S7 Ultra na panelach oraz płytkach sprawnie zbiera kurz, włosy, okruchy i piasek, bez potrzeby dociskania szczotki do podłogi czy poprawiania każdego fragmentu. Najczęściej korzystałem z trybu Auto, ponieważ dobrze pasuje do codziennego sprzątania i nie wymaga ciągłego zmieniania ustawień.

Za automatyczną regulację odpowiada system wykrywający ilość zabrudzeń. Gdy S7 Ultra trafia na bardziej zapiaszczony fragment podłogi albo okolice stołu po posiłku, zwiększa siłę ssania, a po usunięciu brudu wraca do spokojniejszej pracy. Zmianę słychać od razu, ale odkurzacz reaguje płynnie i nie przełącza mocy przy każdym pojedynczym okruszku. Pozwala to oszczędzać energię oraz ograniczać hałas w miejscach, które nie wymagają pełnej mocy. Przede wszystkim jednak nie musiałem podczas sprzątania stale kontrolować wybranego trybu.

Na dywanach S7 Ultra najlepiej radzi sobie z krótkim i średnim włosiem. Zbiera okruchy, włosy oraz kurz widoczny na powierzchni, a wyższy tryb pomaga usunąć drobniejsze zabrudzenia ukryte głębiej. Na grubych dywanach szczotka stawia większy opór, dlatego prowadzenie odkurzacza wymaga już nieco więcej siły. Nie jest to urządzenie przeznaczone do intensywnego czyszczenia wykładzin, ale podczas regularnego sprzątania nie brakowało mi mocy. W typowym mieszkaniu, gdzie dominują podłogi twarde i kilka dywanów, S7 Ultra radzi sobie pewnie bez częstego sięgania po najwyższe ustawienie.

odkurzacz pionowy Mova S7

Kanapa, materac i samochód

Mini elektroszczotka przydaje się przede wszystkim na tapicerce i materacach. Po odłączeniu rury MOVA S7 Ultra zmienia się w poręczny odkurzacz ręczny, którym można swobodnie pracować na kanapie, fotelu albo siedzeniach i tapicerce w samochodzie. Niska masa jednostki głównej ma tutaj duże znaczenie, bo ręka nie męczy się nawet podczas dokładniejszego odkurzania większej powierzchni.

Końcówka nieźle zbiera luźną sierść i włosy znajdujące się na wierzchu materiału. Zabrudzenia mocno wbite w tkaninę wymagają kilku przejazdów, szczególnie na grubych kocach i tapicerce o wyraźnej strukturze. Nie odbiega to jednak od tego, czego można oczekiwać od tego typu akcesorium (do włosów i sierści mocno wbitej w materiał zwykle używam papierowych rolek). Wałek skutecznie wyciąga włosy z materiału, a niewielki rozmiar końcówki ułatwia dotarcie do boków siedziska i przestrzeni przy oparciu.

Często korzystam również ze ssawek szczelinowych. Ta z S7 Ultra również dobrze sprawdza się wzdłuż listew, w prowadnicach drzwi przesuwnych, między meblami oraz w wąskich przestrzeniach samochodowego wnętrza. W aucie pozwala dotrzeć między fotele, pod szyny i w okolice tunelu środkowego, gdzie główna szczotka zwyczajnie się nie mieści.

odkurzacz pionowy Mova S7

80 minut, ale tylko w określonych warunkach

MOVA deklaruje do 80 minut pracy, ale taki wynik dotyczy najlżejszego trybu i mniej wymagającej końcówki. Z główną elektroszczotką oraz wyższą mocą akumulator rozładowuje się wyraźnie wcześniej. W trybie High czas działania wynosi około 11,5 minuty, dlatego traktowałem go jako ustawienie do krótkich, bardziej wymagających zadań, a nie do odkurzania całego mieszkania.

Pełne ładowanie trwa około 4,5 godziny. Po zakończeniu pracy wystarczy odwiesić S7 Ultra na stację (wtedy ładuje się poprzez piny jeśli stacja ma zasilanie z gniazdka) lub podłączyć go ręcznie bezpośrednio ładowarką do zasilania. Akumulator jest wymienny, co ułatwi jego późniejszą wymianę oraz pozwala korzystać z drugiego modułu, jeśli ktoś potrzebuje dłuższego czasu działania. W mieszkaniu średniej wielkości nie widzę jednak takiej konieczności – o ile najwyższy tryb uruchamia się tylko tam, gdzie rzeczywiście jest potrzebny.

odkurzacz pionowy Mova S7

Pojemnik opróżnia się wygodnie, ale rób to regularnie

MOVA S7 Ultra korzysta z pięciostopniowego systemu filtracji, filtra HEPA H13 oraz 12-stożkowej separacji cyklonowej. Według MOVA układ wychwytuje 99,9 proc. drobnych cząsteczek, co ma ograniczać ich ponowne przedostawanie się do pomieszczenia. Ma to znaczenie zwłaszcza w domach ze zwierzętami, gdzie wraz z kurzem w pojemniku regularnie lądują sierść i drobny pył.

Pojemnik mieści 0,5 litra. Taka pojemność wystarcza do bieżącego sprzątania, choć podczas dokładniejszego odkurzania całego domu lub zbierania większej ilości sierści może wymagać opróżnienia jeszcze przed zakończeniem pracy. Mechanizm z pierścieniem zgarniającym pomaga zsunąć zabrudzenia ze ścianek i ogranicza konieczność wyciągania ich ręką. Przy dłuższych włosach i zbitych kłębach czasem nadal trzeba jednak lekko pomóc zawartości opuścić pojemnik.

Filtry i elementy szczotek można wyjąć bez używania narzędzi, a nawet umyć pod bieżącą wodą. Warto robić to regularnie, ponieważ nagromadzony pył ogranicza przepływ powietrza i z czasem osłabia skuteczność odkurzania. Po myciu wszystkie części muszą dokładnie wyschnąć przed ponownym montażem. Obsługa nie jest skomplikowana, ale S7 Ultra, podobnie jak każdy odkurzacz bezprzewodowy, wymaga od czasu do czasu kilku minut podstawowej konserwacji.

Czy warto kupić MOVA S7 Ultra?

Oficjalna cena MOVA S7 Ultra wynosi obecnie 1099 zł, przy cenie regularnej 1199 zł. W wybranych sklepach urządzenie można znaleźć za mniej niż 1000 zł, a dodatkowo model został objęty akcją cashback pozwalającą odzyskać 200 zł. Przy zakupie warto więc sprawdzić aktualne promocje, ponieważ mogą wyraźnie zmienić ocenę opłacalności.

Za tę kwotę otrzymujemy odkurzacz o mocy 220 AW, z automatycznym doborem siły ssania, adapter niskiego zasięgu, podświetleniem podłogi i deklarowanym czasem działania do 80 minut. Do tego dochodzi mini elektroszczotka, która dobrze sprawdza się na tapicerce, oraz wymienny akumulator. Nie są to bezsensowne dodatki. Z większości z nich regularnie korzystam.

Czy warto? Przy cenie zbliżonej do tysiąca złotych od takiego przętu oczekuję przede wszystkim skutecznego zbierania zabrudzeń i wygody użytkowania. S7 Ultra spełnił te wymagania zarówno na panelach, jak i krótkich dywanach, a po odpięciu rury dobrze radził sobie także na kanapie i w samochodzie. Pojemność zbiornika mogłaby być większa, szczególnie w domu ze zwierzętami, ale w codziennym użytkowaniu nie jest to dla mnie poważny problem.

Najkorzystniej S7 Ultra wypada oczywiście podczas promocji. W regularnej cenie konkurencja w tej klasie jest duża, a niewielka dopłata może otwierać drogę do modeli o większej mocy i funkcjonalności. Nie zmienia to jednak faktu, że MOVA S7 Ultra to udane połączenie skuteczności, niskiej masy i funkcji i jest on obecnie moim ulubionym odkurzaczem tego typu.

Rafał
Rafał
Właściciel / Redaktor Naczelny Numag.pl / Pasjonat brytyjskiej muzyki i włoskiej motoryzacji. Od ponad 10 lat zajmuje się dziennikarstwem technologicznym, specjalizuje się w testach elektroniki użytkowej i trendach w branży IT

Zobacz też