Elektryczne enduro miało problem z przerwami na ładowanie. Radian odpowiada baterią wymienianą w 30 sekund

Elektryczne motocykle terenowe od kilku lat wyglądają jak obietnica czegoś ciekawego. Są ciche, natychmiast reagują na gaz, nie wymagają całej rytualnej obsługi spalinowego silnika i na technicznych odcinkach potrafią dać jazdę bardzo inną od tej, do której przywykliśmy. Tylko że w enduro teoria szybko spotyka się z błotem, czasem przejazdu i logistyką. Gdy akumulator siada w połowie dnia, cała opowieść o „nowej erze off-roadu” traci nieco blasku.

Radian EXR próbuje uderzyć dokładnie w ten punkt. Holenderska marka nie zaczyna od kolejnej deklaracji o potężnym momencie obrotowym, choć liczby ma bardzo mocne. Zaczyna od baterii, którą można wyjąć i zastąpić naładowaną w czasie krótszym niż pół minuty. I szczerze mówiąc, właśnie ten detal wydaje mi się tu ważniejszy od samej mocy. Bo jeśli elektryczne enduro ma przestać być efektownym dodatkiem do branży i stać się sprzętem na dłuższe treningi czy zawody, ktoś musiał potraktować zasięg nie jak przypis, tylko jak główny problem do rozwiązania.

30 sekund zamiast patrzenia na ładowarkę

EXR korzysta z systemu InfiniPack. W podstawowej wersji są to dwa moduły akumulatora o łącznej pojemności 8,6 kWh, po 4,3 kWh każdy. Każdy z nich waży około 22 kg, a cały zestaw można wyjąć bez narzędzi i wymienić samodzielnie w mniej niż 30 sekund. To wciąż nie jest czynność lekka jak przełożenie bidonu do drugiego uchwytu, ale w realiach motocykla terenowego zmienia reguły gry. Zamiast kończyć sesję albo planować ładowanie z dokładnością do przedłużacza w paddocku, można wrócić na trasę niemal od razu.

Deklarowany zasięg wynosi od 60 km przy sportowym, wyścigowym tempie do 115 km w spokojniejszym użyciu. Radian podaje również od 1 do 7 godzin jazdy między wymianami, zależnie od stylu i warunków. Tak szeroki zakres dobrze pokazuje, jak trudno uczciwie mówić o zasięgu w enduro. Tu nie ma jednostajnej jazdy autostradą. Są podjazdy, hamowanie silnikiem, wolne techniczne sekcje, gwałtowne przyspieszenia i teren, który potrafi wyssać energię szybciej niż optymistyczna tabelka. Właśnie dlatego możliwość szybkiej podmiany baterii brzmi rozsądniej niż samo ściganie się na maksymalną pojemność.

fot. Radian

Mocy nie brakuje. Pytanie, jak dobrze da się ją okiełznać

Na papierze Radian EXR nie ma zamiaru być grzecznym elektrycznym motocyklem do rekreacyjnych przejażdżek. Napęd rozwija 70 KM, czyli 52 kW, a moment obrotowy na tylnym kole sięga deklarowanych 1060 Nm. Silnik IPM z wirnikiem wzmocnionym włóknem węglowym kręci się do 14 tysięcy obr./min, a cały układ pracuje przy napięciu do 336 V. Masa docelowa motocykla z większym pakietem baterii ma wynosić 125 kg.

Brzmi imponująco, ale w enduro sama skala osiągów nigdy nie wystarczała. W lesie czy na kamienistym podjeździe ważniejsze od katalogowej brutalności jest to, czy motocykl daje się prowadzić pewnie, przewidywalnie i bez wrażenia, że każdy ruch manetką kończy się negocjacją z przyczepnością. Radian mówi o aplikacji pozwalającej dostosowywać tryby jazdy, choć sam motocykl ma być gotowy do użycia także bez telefonu. To dobry kierunek. Elektryczny napęd daje ogromną swobodę strojenia reakcji, a dla wielu użytkowników właśnie możliwość uspokojenia motocykla w trudnym terenie może mieć większą wartość niż kolejny rekord sprintu.

Sprzęt z ambicją wyścigową, a nie garażowy eksperyment

EXR został zbudowany na aluminiowej ramie i wahaczu z odlewanego aluminium. Z przodu pracuje widelec KYB o średnicy 48 mm i skoku 300 mm, z tyłu amortyzator KYB z takim samym zakresem pracy koła. Hamulce dostarcza Brembo, a motocykl ma korzystać z klasycznego zestawu terenowego: koła 21 cali z przodu i 18 cali z tyłu. W edycji Founders Edition przewidziano także felgi Takasago EXCEL A60 na piastach Haan.

To zestaw, który ustawia EXR bliżej poważnego sprzętu sportowego niż ciekawostki dla osób lubiących elektryczne nowinki. Dochodzi do tego homologacja drogowa, zintegrowane oświetlenie i schowek o pojemności około 7 litrów, w którym ma się zmieścić choćby zestaw narzędzi, apteczka czy drobne rzeczy na dłuższy wypad. Zwykle w takich projektach uwagę przyciąga jeden spektakularny pomysł, a cała reszta wygląda jak dopisana później.

fot. Radian

Cena jest wysoka

Radian EXR ma trafić do pierwszych klientów w czwartym kwartale 2027 roku. Początkowo dostawy obejmą Holandię, Belgię i Niemcy, później kolejne kraje Europejskiego Obszaru Gospodarczego, Szwajcarię i Wielką Brytanię. Cena startuje od 14 450 euro, czyli około 61 300 zł. Standardowa edycja w przedsprzedaży kosztuje 14 750 euro, czyli około 62 600 zł. Producent zaznacza przy tym, że obecne dane techniczne mogą jeszcze ulec zmianie przed rozpoczęciem produkcji.

To oczywiście nie jest tania zabawka na weekend. Ale w segmencie wyspecjalizowanych motocykli terenowych cena przestaje brzmieć absurdalnie, zwłaszcza jeśli system wymiennych baterii faktycznie okaże się dopracowany i trwały. Radian zapowiada, że akumulator ma zachować co najmniej 80% pierwotnej pojemności po 2000 godzin jazdy, a ładowanie od 20 do 80% ma zajmować około 90 minut przy ładowarce 3,3 kW. Tyle że cały sens tej konstrukcji polega właśnie na tym, by w trakcie dnia mniej myśleć o ładowaniu, a bardziej o jeździe.

 

Dodatkowe tytuły do wyboru

  1. Elektryczne enduro miało problem z przerwami na ładowanie. Radian EXR odpowiada baterią wymienianą w 30 sekund
  2. 70 KM robi wrażenie, ale w Radianie EXR bardziej interesuje mnie pomysł na baterię
  3. Radian EXR wygląda jak motocykl, który zrozumiał największą słabość elektrycznego off-roadu
  4. Koniec jazdy, bo skończył się prąd? Radian EXR chce wyciąć ten scenariusz z enduro
  5. Elektryczne enduro potrzebowało mniej obietnic, a więcej praktyki. EXR idzie właśnie w tę stronę
  6. Radian EXR ma 1060 Nm, ale jego najważniejsza liczba to 30 sekund
  7. W motocyklach terenowych zasięg boli bardziej niż brak mocy. Ten projekt wreszcie to przyznaje
  8. Podmieniasz akumulator i jedziesz dalej. Radian EXR pokazuje ciekawszą drogę dla elektrycznych motocykli
  9. Nie każda rewolucja musi zaczynać się od większego silnika. Czasem wystarczy lepszy pomysł na prąd
  10. Radian EXR celuje wysoko: elektryczne enduro dla tych, którzy nie chcą kończyć jazdy przy pierwszym ładowaniu

Zobacz też