More

    Test eufy C35 – jak sprawdza się domowy monitoring bez abonamentu i kabli?

    Zestaw eufy C35 z czterema kamerami to rozwiązanie dla osób, które chcą mieć faktyczny monitoring domu lub działki, ale bez rejestratora z dyskiem, kabli ciągniętych po ścianach i comiesięcznych abonamentów za chmurę. To wciąż seria oznaczona jako linia C, czyli sensowna cenowo, ale w praktyce możliwości i aplikacja są już zdecydowanie z półki na serio.

    W zestawie czterech kamer dostajesz komplet, który realnie pozwala pokryć większość typowego domu jednorodzinnego lub większej działki: wejście od ulicy, podjazd, ogród z tyłu i strefę przy drzwiach. Do tego dochodzi HomeBase Mini, czyli mały hub, który spina to wszystko w całość, przechowuje nagrania lokalnie i uruchamia bardziej zaawansowane funkcje AI, a docelowo pozwala rozbudować zestaw o kolejne urządzenia.

    Zawartość zestawu i sprzęt: co otrzymujemy na start?

    W pudełku z zestawem 4 kamer znajdziesz cztery bezprzewodowe kamery eufy C35, stację HomeBase Mini, zasilacz, kabel LAN, komplet uchwytów montażowych (zarówno magnetycznych, jak i śrubowych) oraz oczywiście śrubki i kołki. To o tyle ważne, że nie musisz od razu biec do sklepu po dodatkowe elementy, do standardowych ścian i elewacji wszystko jest od razu w komplecie.

    Same kamery są dość kompaktowe. Rozmiarem przypominają mniejszy spray czy niewielką puszkę. Przód to obiektyw, czujnik ruchu PIR, dioda statusu i mały reflektor LED do doświetlania sceny. Z tyłu masz mocny magnes i gniazdo USB C przykryte gumową zaślepką, a pod nią slot na kartę microSD. Całość jest uszczelniona w standardzie IP67, więc spokojnie możesz wieszać je na zewnątrz, na elewacji, przy bramie czy nad tarasem, bez strachu przed deszczem i śniegiem.

    HomeBase Mini to niewielki kwadratowy moduł, który stawiasz obok routera. Ma port LAN, zasilanie USB C, przycisk synchronizacji i diodę statusu z przodu. W środku ma własną pamięć eMMC na system oraz slot na kartę microSD nawet do 1 TB na nagrania. Dzięki temu cały system może pracować w pełni lokalnie, a wszystkie nagrania z czterech kamer lądują w jednym miejscu.

    Montaż i pierwsza konfiguracja: co zrobić i w jakiej kolejności?

    Najwygodniej zacząć od HomeBase. Stawiasz go obok routera, podpinasz kabel LAN i zasilanie, czekasz aż dioda zacznie migać na niebiesko. W tym momencie w aplikacji eufy na telefonie skanujesz kod z obudowy HomeBase i przechodzisz przez krótkiego kreatora. Po kilku minutach hub jest gotowy.

    Kolejny krok to decyzja, gdzie trzymasz nagrania. Przy czterech kamerach naturalnym wyborem jest microSD w HomeBase Mini, bo wtedy wszystkie klipy lądują w jednym schowku. Wkładasz kartę, aplikacja ją formatuje i tyle – od tej chwili to HomeBase zapisuje materiał, a kamery działają jak czujniki z oczami.

    Następnie parujesz kamery. Każdą dodajesz osobno w aplikacji, skanując kod QR na obudowie i wybierając, że ma rozmawiać z HomeBase, a nie bezpośrednio z routerem. Przy zestawie 4 kamer to zdecydowanie najlepsza opcja, bo dopiero wtedy odblokowują się funkcje typu rozpoznawanie twarzy i śledzenie międzykamerowe.

    Sam montaż fizyczny możesz rozegrać na kilka sposobów. Jeżeli masz metalową powierzchnię, wystarczy przyłożyć kamerę magnesem i temat załatwiony. W pozostałych miejscach korzystasz z uchwytów przykręcanych do ściany lub sufitu, z kulowym przegubem do precyzyjnego ustawienia kąta. Eufy sugeruje montaż mniej więcej na wysokości do dwóch metrów, tak aby czujnik PIR dobrze „widził” ruch, a jednocześnie twarze były w rozsądnej perspektywie, a nie tylko czubki głów.

    Zanim kamery pójdą w docelowe miejsca, warto na chwilę zostawić je w domu, podładować do pełna i zrobić wszystkie dostępne aktualizacje firmware’u. Później wieszanie ich na drabinie będzie już ostatnim krokiem, a nie etapem konfiguracji beta.

    Jakość obrazu i tryby nocne – co daje PureColor Vision?

    Eufy C35 nagrywa w rozdzielczości Full HD, czyli 1920 na 1080 pikseli, przy mniej więcej piętnastu klatkach na sekundę. To nie jest poziom kinowego 4K, ale w typowym zastosowaniu monitoringu domowego jest w zupełności wystarczający. Z odległości kilku metrów twarze są rozpoznawalne, można odczytać tablice rejestracyjne samochodu wjeżdżającego na podjazd, a szczegóły takie jak ubranie, torba czy kierunek poruszania się są dobrze widoczne.

    Najciekawiej robi się, kiedy zapada zmrok. Kamery mają system PureColor Vision, który pozwala uzyskać obraz w kolorze nawet przy słabym oświetleniu, bez konieczności ciągłego świecenia reflektorem. W aplikacji możesz wybrać jeden z kilku trybów pracy nocnej. Domyślny tryb bazuje na maksymalnym podbiciu czułości i wykorzystaniu każdej dostępnej szczątkowej iluminacji – latarni, światła z okien, lamp ogrodowych – po to, żeby utrzymać kolorowy obraz jak najdłużej. Dzięki temu nagrania nocne są znacznie bardziej czytelne niż klasyczny „szary” IR.

    Możesz też przełączyć się na tryb z reflektorem, w którym mała lampa LED włącza się po wykryciu ruchu. To dobry wybór nad drzwiami czy garażem, bo poza poprawą jakości nagrania daje to lekki efekt prewencyjny – ktoś przy drzwiach widzi, że kamera zareagowała. Trzeci tryb to tradycyjna podczerwień, bez widocznego światła. Czarnobiały obraz IR sprawdzi się w miejscach, gdzie panuje kompletna ciemność albo zależy ci na dyskrecji.

    W praktyce sensownie jest dobrać tryb pod funkcję kamery. Ta patrząca na ulicę czy bramę zwykle najlepiej działa w czystym PureColor Vision. Kamera nad tarasem lub wejściem często skorzysta z trybu reflektora. IR zostawiłabym do wnętrz, schowków, altan albo bardzo ciemnych zakątków działki.

    Inteligentna detekcja – jak kamera „rozumie” to, co widzi?

    Jednym z najmocniejszych punktów C35 jest naprawdę sensowne wykorzystanie algorytmów. Kamera nie reaguje na wszystko, co się rusza, jak najprostsze modele, tylko próbuje zrozumieć, co dokładnie widzi w kadrze. Potrafi rozróżnić ludzi, pojazdy i zwierzęta domowe oraz zwykły ruch nieistotny, na przykład poruszające się gałęzie.

    W aplikacji możesz zdecydować, o czym chcesz być informowana lub informowany. Kamera przy ulicy może spokojnie ignorować wszystkie samochody przejeżdżające za ogrodzeniem i reagować wyłącznie wtedy, kiedy ktoś wejdzie na teren działki. Kamera nad ogródkiem może informować tylko o ludziach, a obecność kota sąsiadów traktować jako tło.

    Do tego dochodzi miecz obosieczny w postaci stref aktywności. W aplikacji rysujesz na kadrach obszary, które system ma monitorować. Zamiast całego obrazu możesz zaznaczyć na przykład wyłącznie bramę i furtkę, zostawiając ulicę poza zainteresowaniem. To jeden z najskuteczniejszych sposobów ograniczenia fałszywych alarmów.

    Po podłączeniu kamer do HomeBase Mini wchodzi do gry rozpoznawanie twarzy. Hub z czasem uczy się, kto jest domownikiem, kto personą powtarzającą się sporadycznie (kurier, sąsiad, ktoś z rodziny), a kto kompletnie obcą osobą. W powiadomieniach zaczynają się pojawiać informacje typu znana osoba o tej porze dnia zamiast anonimowego wykryto człowieka. Po kilku dniach możesz zacząć różnicować reakcję systemu. Na przykład w trybie Dom ignorować znane twarze przy wejściu, ale w trybie Poza domem wciąż logować każde zdarzenie.

    Przy zabawach systemem udało nam się tylko raz trafić na mały błąd w rozpoznaniu, który widać na screenie poniżej. Warto jednak wspomnieć, że miało to miejsce na etapie konfigurowania systemu, jeszcze przed włączeniem wsparcia AI.

    Cross-camera tracking – śledzenie między kamerami

    Przy czterech kamerach rozstawionych na posesji bardzo szybko docenisz funkcję śledzenia międzykamerowego. HomeBase Mini potrafi sklejać nagrania z kilku urządzeń w jedną logiczną sekwencję ruchu. Jeśli ktoś pojawi się na kamerze przy furtce, następnie przejdzie podjazdem, wejdzie na taras i na końcu stanie przy drzwiach, aplikacja nie zaserwuje ci czterech niezależnych klipów. Podejście jest inne – w logu zdarzeń widzisz jeden ciąg ruchu, a na osi czasu możesz prześledzić, jak ta sama osoba wędrowała przez kolejne strefy.

    Przy konfiguracji typu furtka, podjazd, ogród, drzwi wejściowe robi to ogromną różnicę. Zamiast żonglować wieloma nagraniami, szybko zyskujesz ogólny obraz tego, co się działo. Warunek jest jeden: wszystkie kamery muszą korzystać z tego samego HomeBase. Jeżeli kiedyś rozbudujesz system o dodatkowy hub, śledzenie między tymi dwoma światami nie będzie już możliwe, co warto uwzględnić na etapie planowania.

    Tryby nagrywania i zarządzanie energią

    Eufy C35 jest kamerą bateryjną, więc logika nagrywania jest oparta przede wszystkim na zdarzeniach, a nie na ciągłym rejestrowaniu dwadzieścia cztery godziny na dobę. W aplikacji znajdziesz kilka trybów, które równoważą długość nagrań, responsywność i żywotność akumulatora.

    Domyślnie włączony jest tryb oszczędzania baterii. Kamera rejestruje krótsze klipy po zdarzeniu i robi między nimi dłuższe przerwy. To ustawienie jest sensowne w miejscach, w których ruch pojawia się rzadko albo jest mniej istotny, jak na przykład tylna część ogrodu.

    Drugi tryb podkręca nadzór. Klipy są dłuższe, przerwy krótsze, a reakcja na zdarzenia bardziej agresywna. Dobrze sprawdza się przy wejściach do domu, garażu, wiatrołapie – wszędzie tam, gdzie informacja o pełnym przebiegu zdarzenia jest ważniejsza niż wyciśnięcie ostatniego dnia z baterii.

    Trzeci wariant to konfiguracja ręczna. Możesz samodzielnie ustawić, ile sekund ma trwać nagranie po wykryciu ruchu, jaki ma być maksymalny czas jednego klipu oraz jaki odstęp czasowy musi minąć, zanim kamera ponownie zacznie rejestrować. W praktyce rozsądnym kompromisem jest czas nagrania w okolicach minuty i kilkunastosekundowe odstępy. Wtedy nie masz śmietnika złożonego z dziesiątek trzysekundowych filmów, ale też nie drenujesz akumulatora na każdym poruszeniu gałęzi.

    Warto pamiętać, że C35 nie zastąpi klasycznego systemu przewodowego, jeśli wymaganiem jest nieprzerwany zapis 24/7. Możesz co prawda uruchomić timelapse, który złoży dłuższy okres w przyspieszony klip, ale filozofia tego systemu jest inna. Tu liczą się zdarzenia, trigger ruchu i sprytne zarządzanie energią.

    Zapisywanie nagrań – karty w kamerach i HomeBase Mini

    Pod względem przechowywania wideo Eufy konsekwentnie stawia na lokalność. Jeżeli używasz pojedynczej kamery, możesz w ogóle pominąć HomeBase i nagrywać bezpośrednio na kartę microSD włożoną do urządzenia. Kamera zapisuje wtedy wszystkie zdarzenia na swoim nośniku, a ty zaglądasz do nich przez aplikację, łącząc się bezpośrednio z kamerą.

    Przy zestawie czterech kamer zdecydowanie sensowniejsze jest jednak korzystanie z HomeBase Mini. Wtedy jedna karta w hubie pełni rolę centralnego archiwum dla całego systemu. W praktyce bardzo ułatwia to organizację nagrań – zamiast zastanawiać się, na której karcie siedzi interesujący cię moment, po prostu otwierasz oś czasu i filtrujesz zdarzenia po typie, kamerze lub strefie.

    Dobre jest też to, że wszystkie te funkcje są dostępne bez obowiązkowego abonamentu. Opcjonalnie możesz włączyć elementy chmurowe, na przykład miniatury w powiadomieniach czy kopię klipów w chmurze, ale system nie wymusza tego na tobie. Domyślnie wszystko dzieje się w domu.

    Aplikacja eufy – centrum dowodzenia i najważniejsze opcje

    Aplikacja eufy to tak naprawdę mózg całego systemu. Na ekranie głównym widzisz kafelki ze wszystkimi kamerami. Z jednego miejsca możesz podejrzeć, co dzieje się przed domem, na tarasie, przy garażu i na ogrodzie. Kliknięcie w konkretną kamerę przenosi cię do widoku na żywo z cyfrowym zoomem, przyciskiem rozmowy, przełącznikiem reflektora, syreny oraz opcją ręcznego nagrania klipu na telefon.

    Drugą bardzo ważną zakładką jest historia zdarzeń. To tu znajdziesz listę wszystkich nagrań z filtrowaniem po typie ruchu, urządzeniu i czasie. Po wybraniu konkretnego klipu możesz go obejrzeć, przewinąć, zapisać na telefonie albo udostępnić dalej. Całość działa jak mini rejestrator z osią czasu, tylko opakowany w dużo przyjemniejszy interfejs niż typowe rejestratory CCTV.

    Osobny obszar w aplikacji zajmują tryby pracy systemu. Dom, Poza domem, Noc, Wyłączony i własne profile pozwalają jednym kliknięciem zmienić zachowanie całego systemu. Możesz na przykład ustawić, aby w trybie Dom kamery nagrywały wszystko, ale nie wysyłały powiadomień o znanych twarzach. W trybie Poza domem system ma reagować agresywniej, wysyłać natychmiastowe alerty i aktywować syrenę przy naruszeniu określonych stref. Dodatkowo do dyspozycji masz harmonogramy, które same przełączą system w tryb nocny o określonej godzinie lub wrócą do domowego profilu nad ranem.

    W ustawieniach każdej kamery możesz dopieścić szczegóły obrazu: wybrać poziom jakości, zdecydować o trybie nocnym, włączyć lub wyłączyć korekcję zniekształceń obiektywu, zmienić sieć Wi-Fi albo przełączyć urządzenie z pracy z HomeBase na tryb samodzielny. Tam też podejrzysz stan baterii, czas pozostały do opróżnienia karty czy wyłączysz niepotrzebne typy powiadomień.

    Jak rozstawić cztery kamery, żeby miało to sens?

    Przy czterech kamerach ten system dopiero pokazuje pełnię możliwości. Typowy, bardzo skuteczny układ wygląda na przykład tak: pierwsza kamera nad furtką, patrząca na wejście od ulicy. Druga nad bramą wjazdową i podjazdem, z widokiem na wjeżdżające samochody. Trzecia na tarasie z tyłu domu lub w ogrodzie. Czwarta przy drzwiach wejściowych albo przy tylnej części domu, gdzie są dodatkowe drzwi lub wejście do garażu.

    Taki rozkład sprawia, że każda osoba, która pojawi się na posesji, zostanie „złapana” najpóźniej przy furtce, a potem śledzona aż do drzwi. Dzięki funkcji śledzenia między kamerami nie musisz później żonglować kilkoma osobnymi nagraniami. Analiza tego, co się działo, jest szybka i intuicyjna.

    Jak wygląda kwestia rozbudowy systemu?

    Jeśli chodzi o możliwości rozbudowy, C35 daje całkiem dużo miejsca na przyszłość. Samą kamerę możesz traktować jako solo urządzenie Wi-Fi z kartą microSD w środku, ale w zestawie z HomeBase Mini najwięcej zyskujesz na tym, że hub obsługuje całą rodzinę sprzętów eufy: poza C35 podepniesz do niego m.in. SoloCam, wideodomofony C30, C31 i E340, kamery wewnętrzne Indoor Cam Dual i Pan/Tilt 4K, naświetlacze Floodlight 3K i 2K oraz czujniki ruchu i otwarcia drzwi/okien.

    Dzięki temu od prostego zestawu czterech kamer możesz płynnie dojść do pełnego ekosystemu z wideodzwonkiem przy furtce, czujnikami na oknach i dodatkową kamerą wewnętrzną w salonie, a wszystko trzyma się jednego HomeBase Mini i jednej aplikacji.

    Jeżeli kiedyś zabraknie ci portów lub zechcesz iść w jeszcze większą instalację, C35 potrafi również pracować z HomeBase 3, który jest projektowany jako „większy mózg” systemu i obsługuje do 16 kamer plus dodatkowe urządzenia, podczas gdy jedynym twardym ograniczeniem jest to, że C35 nie współpracuje z wcześniejszym HomeBase 2.

    W praktyce oznacza to, że ten zestaw można spokojnie traktować jako bazę do rozbudowy całego systemu zabezpieczeń, a nie ślepą uliczkę z czterema kamerami na krzyż.

    Czy warto kupić eufy C35?

    Największą zaletą zestawu eufy C35 jest to, że łączy prostotę bezprzewodowej instalacji z funkcjami, które do niedawna były zarezerwowane raczej dla rozbudowanych systemów przewodowych. Masz lokalny zapis bez abonamentów, rozsądną jakość obrazu, dobrze działającą inteligentną detekcję ludzi, zwierząt i pojazdów oraz rozpoznawanie twarzy przy pracy z HomeBase. Cztery kamery potrafią pokryć praktycznie cały dom, a apka daje dużo swobody w dostosowaniu systemu do twojego stylu życia.

    Ograniczenia też są jasne. Full HD nie przekona osób, które koniecznie chcą mieć materiał w 4K. C35 nie nadaje się idealnie do sytuacji, w których wymagasz nieprzerwanego zapisu przez całą dobę – tu króluje logika zdarzeń i oszczędzanie baterii. Do tego dochodzi fakt, że funkcja śledzenia między kamerami jest przypisana do jednego HomeBase, więc planując dalszą rozbudowę, trzeba mieć to w głowie.

    Jeżeli jednak twoim celem jest ogarnięcie domu lub działki w sensowny, nowoczesny sposób, bez kabli, rejestratorów i abonamentów, zestaw eufy C35 z czterema kamerami to bardzo mocna propozycja. Daje sporo kontroli nad tym, co się dzieje wokół domu, jednocześnie nie przekształcając codziennego życia w ciągłe zarządzanie systemem. Raz dobrze ustawiony, zwykle po prostu działa w tle, a ty sięgasz po telefon dopiero wtedy, kiedy naprawdę chcesz coś zobaczyć.

    Pod kątem ceny zestaw eufy C35 z czterema kamerami wypada całkiem sensownie jak na komplet „na cały dom”. Na oficjalnej polskiej stronie 4-Cam Kit kosztuje około 1605 zł, przy czym eufy bardzo często dorzuca kupony sięgające kilkudziesięciu procent – obok widać też zestaw 2-cam za ok. 799 zł i pojedynczą kamerę C35 jako moduł do rozbudowy za ok. 449 zł.

    Zobacz też