More

    Test MOVA Virtuoso 10 Pro: kawa jak z kawiarni na jeden przycisk?

    MOVA Virtuoso 10 Pro to ekspres z gatunku tych, które mają wyrwać cię z „epoki automatu z biura” i przenieść w stronę domowej kawiarni, ale bez zabawy w baristę z kolbą. To w pełni automatyczny ekspres ciśnieniowy z wbudowanym młynkiem, systemem mlecznym i panelem sterowania, który ma robić za centrum kawowe w kuchni: od porannego espresso, przez cappuccino „w biegu”, po wieczorne latte na kanapie.

    Na pierwszy rzut oka Virtuoso 10 Pro wygląda dokładnie tak, jak sugeruje nazwa – jak sprzęt, który ma dobrze wyglądać na blacie, a nie chować się w rogu. Z przodu masz duży panel sterowania z wyraźnymi ikonami napojów i przyciskami funkcyjnymi, centralnie umieszczoną wylewkę z regulowaną wysokością oraz tackę ociekową, która spokojnie zniesie kilka filiżanek zanim trzeba będzie ją opróżnić.

    Bryła jest raczej prosta i kanciasta, co ułatwia wpasowanie ekspresu między inne sprzęty kuchenne. Zbiornik na wodę zwykle ląduje z boku lub z tyłu, tak żeby dało się go wyjąć bez przesuwania całej maszyny. Ziarna trafiają do zamkniętego pojemnika na górze.

    Ogólnie Virtuoso 10 Pro robi wrażenie sprzętu na serio: mniej plastiku–zabawkowego, więcej wrażenia solidnego kuchennego narzędzia, które ma po prostu codziennie robić swoje.

    Panel, obsługa i pierwsze parzenia

    Największa zaleta ekspresu automatycznego jest prosta: kilka dotknięć i masz kawę. Virtuoso 10 Pro jest ewidentnie projektowany z tą myślą. Panel oferuje zestaw gotowych przepisów – klasyczne espresso, kawa czarna, americano, cappuccino, latte i ich wariacje – plus możliwość modyfikacji parametrów. Z poziomu menu możesz zwykle zmienić moc kawy, objętość napoju, temperaturę oraz proporcję kawy do mleka.

    Po pierwszym uruchomieniu przechodzisz przez szybki wstępny setup: płukanie układu, pierwsze mielenie i testowe strzały. Potem zaczyna się normalne życie: wybierasz napój, dopasowujesz go pod siebie.

    W porównaniu z kolbą, gdzie każdy krok robisz ręcznie, tu cała magia dzieje się w środku. Włączasz, kładziesz filiżankę, naciskasz przycisk i patrzysz, jak ekspres mieli, ubija, zaparza i na końcu spienia mleko. To jest dokładnie ten scenariusz kawa z automatu, ale w wersji premium domowej.

    Espresso i kawy czarne

    Espresso z Virtuoso 10 Pro nie będzie raczej atakować cię ekstremalnie wykręconymi profilami smakowymi speciality, ale celem nie jest tu geekowanie nad każdą sekundą ekstrakcji, tylko powtarzalność i wygoda. Przy dobrze dobranych ziarnach (i sensownym ustawieniu grubości mielenia) dostajesz espresso z jasną cremą, całkiem przyzwoitą esencjonalnością i takim poziomem goryczy, który większość domowników uzna za „mocną, dobrą kawę”.

    Dla fana czarnej kawy liczy się też to, jak ekspres radzi sobie z wydłużonymi napojami – lungo, kawa czarna, americano. Tutaj w automatach ważne jest, żeby urządzenie nie „dobijało” espresso dolewając wrzątku w nieskończoność. Virtuoso 10 Pro ma osobny program na americano, gdzie najpierw robi porządny shot, a dopiero potem uzupełnia go gorącą wodą, zamiast w nieskończoność przelewać wodę przez tę samą porcję kawy.

    Mleko, czyli cappuccino na jeden klik

    Druga część równania na dobry ekspres automatyczny to system mleczny. Virtuoso 10 Pro ma zintegrowany spieniacz, najczęściej w formie karafki lub wężyka zasysającego mleko z dzbanka czy kartonu. W praktyce wygląda to tak: podłączasz mleko, wybierasz cappuccino lub latte, ekspres robi kawę, a potem automatycznie spienia i dolewa mleko do filiżanki.

    Pianka w tego typu ekspresach jest zwykle bardziej „sztywniejsza” i mniej kremowa niż z dobrej ręcznej dyszy pary, ale za to bardzo przewidywalna. Do codziennego cappuccino przy śniadaniu albo latte wieczorem to często w zupełności wystarcza. Mocno pomaga możliwość regulacji ilości mleka i jego proporcji względem kawy – jeśli nie lubisz „zupy mlecznej z cienkim espresso”, po prostu przycinasz ilość mleka w ustawieniach.

    Dużym plusem jest automatyczne płukanie systemu mlecznego. Po zakończeniu przygotowywania mlecznych napojów ekspres sam przepłukuje kanały gorącą wodą lub parą. W praktyce przekłada się to na mniejszy stres, że w środku zostanie ciepłe mleko, które zacznie pachnieć po kilku godzinach.

    Czyszczenie, konserwacja i życie z ekspresem

    Automatyczny ekspres robi bardzo dużo za użytkownika, ale potrzebuje za to regularnego ogarniania: opróżniania tacki ociekowej, pojemnika na fusy, dolewania wody i kawy. Virtuoso 10 Pro przypomina o tym komunikatami na panelu, więc raczej nie da się „zapomnieć” o podstawach.

    Blok zaparzający w większości tego typu konstrukcji jest wyjmowany, więc raz na jakiś czas warto go wypłukać pod bieżącą wodą i zostawić do wyschnięcia. To naprawdę pomaga utrzymać w środku porządek i świeżość smaku. Ekspres ma też programy odkamieniania i głębszego czyszczenia. Jak często je robić – to zależy od twardości wody i intensywności używania. W domu, gdzie leje się po kilka kaw dziennie, raz na kilka tygodni–miesięcy będziesz widzieć komunikat „czas na odkamienianie”.

    Na co dzień to wszystko sprowadza się do kilku prostych czynności: wysypania fusów, dolania wody, przetarcia dyszy mlecznej, raz na jakiś czas – wsypania tabletki do czyszczenia. Jeśli robisz to na bieżąco, Virtuoso 10 Pro nie zamienia się w kapryśne urządzenie, tylko w przewidywalny sprzęt AGD.

    Co jest na plus, a co może przeszkadzać?

    Po jasnej stronie mocy Virtuoso 10 Pro ma przede wszystkim wygodę. Wstajesz z łóżka, naciskasz jeden przycisk i po chwili masz kawę, która naprawdę przypomina tę z kawiarni, a nie tylko „brązowy napój kofeinowy”. Panel z gotowymi napojami, system mleczny i automatyczne czyszczenie sprawiają, że ekspres realnie przejmuje na siebie większość obsługi.

    Drugą dużą zaletą jest spójność. Nawet jeśli nie jesteś kawowym freakiem, ekspres robi dzień w dzień bardzo podobną kawę. Jeśli coś chcesz zmienić – zmieniasz parametry w menu, a nie walczysz z tamperem i ręcznym czasem ekstrakcji.

    Po stronie rzeczy, które mogą przeszkadzać, jest klasyczny zestaw „minusów” ekspresów automatycznych. Po pierwsze zajmuje swoje miejsce na blacie, zwłaszcza w duecie z pojemnikiem na ziarna i karafką mleka. Po drugie nie jest to sprzęt, który ignorujesz tygodniami – fusy, woda, mleko i kamień wymagają odrobiny uwagi. Po trzecie smakowo, dla bardzo świadomego fana speciality, automat zawsze będzie trochę bardziej „wygodny” niż „idealny” – daje porządne, powtarzalne espresso, ale nie zastąpi idealnie dopieszczonej kolby w rękach baristy.

    Dla kogo jest MOVA Virtuoso 10 Pro?

    Virtuoso 10 Pro najlepiej odnajdzie się w domu, gdzie kawa jest rytuałem, ale raczej w wydaniu „codzienny komfort” niż „laboratorium sensoryczne”. To ekspres dla osób, które lubią dobrą kawę, chcą mieć w domu cappuccino i latte o sensownym poziomie, ale nie mają ochoty stać przy kolbie, mielić, tampować i czyścić po każdej filiżance.

    Świetnie sprawdzi się w domu rodzinnym, gdzie kilka osób pije różne kawy – ktoś tylko czarne, ktoś mleczne, ktoś słabsze, ktoś „asfalt” – i każdy może mieć swój ulubiony przepis pod jednym przyciskiem. Jest też dobrą opcją dla kogoś, kto pracuje z domu i w ciągu dnia robi sobie kilka kaw – ekspres stoi obok, a ty po prostu podchodzisz, naciskasz ikonę i wracasz do pracy z kubkiem.

    Mniej sensu będzie miał dla osób, które piją jedną kawę dziennie i nie przywiązują większej wagi do smaku, albo dla tych, którzy już wsiąkli głęboko w świat ręcznych metod, kolb i precyzyjnych młynków. Dla nich to będzie raczej „sprzęt zbyt automatyczny”.

    Czy warto kupić MOVA Virtuoso 10 Pro?

    MOVA Virtuoso 10 Pro wpisuje się w bardzo wygodny segment domowych ekspresów automatycznych, które próbują pogodzić dwie rzeczy: jakość kawy na poziomie kawiarnianym i obsługę, która sprowadza się do kilku kliknięć. Nie jest sprzętem dla każdego – wymaga miejsca, trochę kosztuje i jest zdecydowanie „poważniejszym” wyborem niż tani ekspres przelewowy – ale w zamian potrafi dzień w dzień dowozić czarne i mleczne kawy, które naprawdę chce się pić.

    Jeśli marzy ci się domowy kącik kawowy, w którym kawa robi się niemal sama, a jednocześnie chcesz iść wyżej niż przeciętny ekspres z marketu, Virtuoso 10 Pro jest dokładnie tym typem urządzenia, na który warto spojrzeć. Z dobrym ziarnem może spokojnie stać się jednym z ulubionych sprzętów w kuchni.

    MOVA Virtuoso 10 Pro kosztuje około 1 999 zł. Zdarzają się jednak promocje, więc jeśli nie musisz kupować na już, opłaca się zapolować na obniżkę.

    Zobacz też